Według niego zamierzeniem spółki jest, żeby emisja obligacji została przeprowadzona w kwietniu tego roku. Obligacje zostaną zaoferowane poprzez skierowanie propozycji nabycia do indywidualnych adresatów, w liczbie nie większej niż 300. "Potencjalnym kręgiem nabywców są m.in. fundusze emerytalne i inwestycyjne" - dodał Filipiak. Obligacje, które nie zostaną zamienione na akcje, zostaną wykupione przez spółkę w terminie nie krótszym niż 3 lata i nie dłuższym niż 5 lat od dnia ich wyemitowania. W wyniku zamiany obligacji na akcje serii H kapitał zakładowy spółki zostanie powiększony o kwotę nie większą niż 700.000 zł, co stanowi poniżej 10 proc. obecnego kapitału akcyjnego. Obecnie kapitał ComArchu wynosi 7.228.000 zł i składa się z 7.228.000 akcji o wartości nominalnej 1 zł każda. Zdaniem Filipiaka spółka nie wyklucza - jeśli będzie taka wola inwestorów - późniejszego upublicznienia obligacji. "W drugim etapie obligacje mogą zostać upublicznione -istnieje taka możliwość, która jest zależna od woli inwestorów" - poinformował prezes ComArch SA. Środki z emisji obligacji zostaną przeznaczone na realizację dwóch głównych celów: wzmocnienie infrastruktury sprzedaży zagranicznej grupy ComArch w Niemczech i USA oraz sieci sprzedaży partnerskiej za granicą, a także uzupełnienie oferty produktowej spółki. "Sprzedaż zagraniczna wygląda nieźle, ale wymaga umocnienia naszej obecności na tamtych rynkach. Obecnie jesteśmy w 12 postępowaniach przetargowych, w Stanach Zjednoczonych rozmawiamy z pięcioma konkretnymi klientami" - powiedział Filipiak. Drugi cel - uzupełnienie oferty produktowej spółki - ma zostać zrealizowany poprzez zakup gotowych produktów oraz akwizycje mniejszych, komplementarnych podmiotów. Filipiak pytany przez dziennikarzy o plany związane z posiadanym przez niego i jego żonę kontrolnym pakietem akcji ComArch SA (posiadają wspólnie ponad 52 proc. akcji, dających ponad 69 proc. głosów na WZA) stwierdził, że w dającej się określić przyszłości nie zamierza pozbywać się kontroli nad spółką, ani jej sprzedawać. "Spółka jest na krzywej wznoszącej i nie czas ją sprzedawać" - dodał prezes. Przyznał, że trwa zmniejszanie ilości posiadanych akcji przez małżeństwo Filipiaków, ale jest to proces zaplanowany i zgodny ze strategią spółki. "Rozcieńczanie udziału Filipiaków w ComArchu trwa od kilku lat i nadal będzie trwało - to jest kierunek rozwoju, a nie gwałtowne wyjście ze spółki" - wyjaśnił prezes.
(PAP)