Wszystko za sprawą jednej transakcji. O 14.34 właściciela zmieniło 5 tys. akcji LPP. Jak na spółkę, której dzienny wolumen obrotu wynosi 293 walory (średnia z ostatniego miesiąca), wczorajsza wymiana była bardzo duża. Licząc z wczorajszą sesją, wolumen zaledwie pięciokrotnie przekroczył na jednej sesji 5 tys. sztuk. Po raz ostatni miało to miejsce 20 sierpnia.
Notowania LPP rosną mocno od 4 października, kiedy akcję spółki wyceniano na 99,60 zł. Zaledwie pięć dni wcześniej Dom Maklerski AmerBrokers wydał dla papierów spółki rekomendację "trzymaj", ale wycenił je na 141,5 zł, a więc dobrych 40% powyżej giełdowej wartości. Dodatkowo tydzień temu (16 października) BDM PKO BP zarekomendował kupno akcji dystrybutora odzieży z ceną docelową 124 zł. Najprawdopodobniej jednak obecna zwyżka bardziej związana jest z próbą dyskontowania wyników, jakie spółka osiągnęła w III kwartale 2002 r. LPP w czasie swojej półtorarocznej obecności na parkiecie zdążył już przyzwyczaić inwestorów, że z kwartału na kwartał osiąga coraz lepsze wyniki. W dodatku w miniony poniedziałek Główny Urząd Statystyczny podał, że we wrześniu obroty handlu detalicznego w branży odzieżowej wzrosły o 15,4% w porównaniu z wrześniem 2001 roku. A przecież w tej właśnie branży działa LPP i radzi sobie w niej lepiej od innych zakładów. W tej sytuacji oczekiwania na dobre wyniki za III kwartał mają dodatkowe uzasadnienie.
Kto sprzedał akcje w ramach największej z wczorajszych transakcji, nie wiadomo. Po jednej trzeciej głosów na WZA spółki należy do jej założycieli - Marka Piechockiego i Jerzego Lubianica. Niemal 19% głosów na WZA (550 tys. akcji) należy do Grangefont Limited. Najwięksi akcjonariusze zapewniają jednak, że nie pozbywają się papierów przedsiębiorstwa. Najprawdopodobniej za wczorajszą transakcją stoją zatem inwestorzy instytucjonalni, fundusze inwestycyjne lub emerytalne.
Tegoroczny zysk netto spółki ma wynieść 16 mln zł. Po I półroczu jest to 8,4 mln zł.