Reklama

Jak tańszy dolar wpływa na polskie spółki i warszawską giełdę

Przez dłuższy czas umacniający się do dolara czy euro złoty był raczej oznaką zainteresowania inwestorów zagranicznych krajowym rynkiem akcji. Część ekspertów jednak coraz mocniej obawia się o kondycję naszych eksporterów.

Publikacja: 29.01.2026 06:00

Jak tańszy dolar wpływa na polskie spółki i warszawską giełdę

Foto: Adobestock

Przez niemal cały zeszły rok dolar tracił na wartości do złotego. W szerszym ujęciu trend spadkowy USD/PLN trwa od drugiej połowy 2022 r., kiedy dolar kosztował nawet powyżej 5 zł. Dziś jednak para USD/PLN wyznacza kolejne dołki, osuwając się na poziomy najniższe nawet od niemal ośmiu lat. Mocniejszy złoty pod wieloma względami sprzyja polskiej gospodarce i giełdzie, aczkolwiek dla eksporterów może stać się problemem.

Tańsze zakupy surowców

Korelacja między złotym a zachowaniem krajowego rynku akcji, zwłaszcza dużych spółek, jest dość silna. Widać to szczególnie w ostatnich latach. Kiedy w II połowie 2022 r. za dolara płacono nawet ponad 5 zł, WIG20 szukał dna w okolicach 1400 pkt. Z drugiej strony podczas rajdu dolara z lat 2021-2022 notowania polskich spółek topniały w oczach.

Dzisiaj jednak dolar jest najtańszy od kilku lat, z kolei WIG20 wciąż brnie do góry, wyznaczając kolejne rekordy hossy. Słabszy dolar na ogół jest dobry dla krajowej gospodarki, ograniczając inflację i wzmacniając pozycję importerów. Nieco łagodzi także skutki rosnących cen surowców. Mocny złoty wskazuje za to na pozytywne nastawienie inwestorów zagranicznych do Polski i napływ zagranicznego kapitału.

Czytaj więcej

Trump pociągnął w dół notowania dolara

Problem pojawia się jednak w przypadku eksporterów, których na GPW również nie brakuje. Efekt netto zależy więc od struktury działalności, bilansu walutowego i strategii spółki odnośnie do zabezpieczenia walutowego. Warto też podkreślić, że zachowanie USD/PLN jest ściśle związane z relacją między euro a dolarem. Złoty zwykle naśladuje ruchy euro. Przykładowo spadek notowań EUR/PLN z ostatnich dwóch lat sięga zaledwie 3,7 proc., podczas gdy USD/PLN osunął się aż o 12,6 proc.

Reklama
Reklama

Silny złoty i mocne polskie akcje to z kolei rewelacyjne połączenie z punktu widzenia inwestorów zagranicznych. Dość powiedzieć, że od początku tego roku WIG20 wyceniany w dolarach zyskał już 8,9 proc., z kolei jego stopa zwrotu za ostatnich 12 miesięcy sięga aż 62,3 proc.

– Generalnie osłabienie dolara jest dobre dla giełdy w Warszawie. Istnieje korelacja pomiędzy słabnącym dolarem a wzrostami na giełdach rynków wschodzących – zauważa Marcin Kiepas, analityk Tickmill. – Związane jest to nie tylko z napływem kapitałów zagranicznych na te giełdy, ale również z niższą presją inflacyjną, czyli w praktyce z niższymi stopami procentowymi – podkreśla Kiepas.

Na słabszym dolarze bezpośrednio skorzystają przede wszystkim firmy rozliczające import (zakupy) w USD i sprzedające towary w PLN lub EUR. – Jedną z nich będzie np. LPP. Po drugiej stronie barykady znajdą się firmy osiągające więcej przychodów w dolarach, jak spółki z sektora gamingowego, biotechnologicznego, czy niektóre spółki IT, mające klientów zagranicznych – wskazuje Kiepas. Jak dodaje, taniejący dolar powinien mieć natomiast neutralny wpływ na KGHM. – Spółka owszem sprzedaje w dolarach, ale jednocześnie drożejąca miedź i srebro powinny neutralizować ten niekorzystny wpływ kursu walutowego – zauważa.

Krzysztof Pado, zastępca dyrektora, Dom Maklerski BDM, również zwraca uwagę na pozytywny wpływ niskiego kursu dolara na sektor odzieżowy ze względu na import towarów z Azji, ale też na inne spółki. – To przedsiębiorstwa przemysłowe kupujące surowce i towary w dolarach: np. Grupa Kęty (aluminium), Ferro (import armatury z Chin), ale w obu przypadkach należy brać pod uwagę równolegle wzrost cen samych surowców (aluminium, miedź) – podkreśla Pado.

Jego zdaniem niskie notowania dolara mogą mieć negatywny wpływ na Orlen – marża rafineryjna oparta jest o produkty wyceniane w dolarach, a segment wydobywczy zrealizuje niższe ceny sprzedaży.

Reklama
Reklama

- Na słabym dolarze traci też KGHM, ale po drugiej stronie ma dużo bardziej pozytywny wpływ cen miedzi i srebra, więc sytuacja jest dla niego korzystna – zauważa ekspert DM BDM. Wspomniana surowcowa spółka to rewelacja ostatnich miesięcy na GPW. Tylko w tym roku kurs KGHM umocnił się o ponad 24 proc. po tym, jak ubiegły rok zamknął z ponad 144-proc. zwyżką. Na rynku srebra trwa jednak prawdziwe szaleństwo – notowania metalu w zaledwie pięć ostatnich miesięcy wzrosły aż o 194 proc.

Wśród mniejszych firm, którym niższy kurs dolara nie sprzyja, mogą być też producenci części motoryzacyjnych i spółki z sektora metalurgicznego czy chemicznego.

Szacunki wskazują, że problemy polskich eksporterów mogą pojawiać się już w okolicach 3,7 zł za dolara, natomiast realne problemy rodzą się poniżej 3,5 na parze USD/PLN.

Czytaj więcej

Fed nie zmienił stóp procentowych

Polska prymusem Europy

Wyraźne osłabienie dolara z ostatnich dni ma charakter zewnętrzny. – Analizując szerszy kontekst ostatnich dni, można zauważyć, że obecna słabość dolara ma swoje fundamenty w serii zdarzeń geopolitycznych i monetarnych. Wcześniejsza decyzja Donalda Trumpa o wycofaniu się z planowanych ceł na produkty europejskie, wywołała na rynku walutowym tak zwany rajd ulgi. To był początek obecnej fali deprecjacji dolara – komentuje Daniel Kostecki z CMC Markets. Jak jednak zaznacza, istotnym elementem tej układanki jest również sytuacja na parze USD/JPY, gdzie w miniony piątek doszło do wydarzenia określanego mianem rate check ze strony japońskich władz monetarnych.

Reklama
Reklama

Eksperci są jednak przekonani o solidnych perspektywach krajowej gospodarki w tym roku. Ekonomiści Banku Pekao oceniają, że w tym roku Polska będzie ekonomicznym prymusem Europy, a czteroprocentowy wzrost gospodarczy ulokuje Warszawę w ścisłej czołówce najszybciej rozwijających się europejskich stolic.

– Każdy prymus ma stopnie w dzienniku ocen. Prognozy dla Polski na 2026 r. wyglądają jak wyciąg z takiego dziennika – komentuje Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista Banku Pekao. – Wzrost płac? Mocna piątka. Dynamika PKB? Czwórka, może nawet z plusem. Stopy procentowe? 3+. Inflacja? Dwójka, a nawet nieco poniżej – wylicza Pytlarczyk.

Czy luźna polityka monetarna i fiskalna odbiją się na złotym? Według Banku Pekao stopa procentowa NBP powinna docelowo obniżyć się do 3,25 proc. i jest to mniej niż dziś zakłada większość analityków.

- Jednocześnie jesteśmy przekonani, że makroekonomiczna przestrzeń do obniżek stóp wyczerpie się do połowy roku. Od drugiego półrocza skumulowany wpływ polityki pieniężnej stanie się z dezinflacyjnego proinflacyjny, co zamknie Radzie Polityki Pieniężnej przestrzeń do komfortowego cięcia stóp – twierdzi Kamil Łuczkowski z departamentu analiz makroekonomicznych w Banku Pekao.

Reklama
Reklama

Według ekspertów szczyt fiskalnej ekspansji w Polsce mamy już za sobą, ale konsolidacja będzie powolna i stopniowa. Jak przekonują, nie ma się jednak co martwić o „scenariusz rumuński” nad Wisłą, gdyż naszym atutem jest równowaga makroekonomiczna: zdrowy bilans płatniczy, silny wzrost przy niskiej inflacji i mocnym kursie złotego.

Bank Pekao prognozuje też dalszy spadek inflacji w krótkim okresie. „Spodziewamy się, że w 2026 r. średnioroczna inflacja wyniesie 1,9 proc. Jej dalszy spadek będzie zasługą niskich cen żywności, ostrego hamowania cen energii, dalszej dezinflacji w obszarze usług (efekt rozluźniania się rynku pracy i normalizacji wzrostu płac w ostatnich dwóch latach) oraz napływu tanich towarów z Chin” – prognozują ekonomiści.

W związku z wyraźnymi zwyżkami EUR/USD w ostatnich dniach pojawiają się głosy, że Europejski Bank Centralny może jednak zdecydować się w tym roku na obniżkę stóp procentowych, co mogłoby osłabić euro.

Analizy rynkowe
Udane wejście średniaków w 2026 r. Czy to będzie ich rok?
Analizy rynkowe
Hossa trwa, ale nie wszędzie. Kto ciągnie rynek, a kto zaczyna odstawać?
Analizy rynkowe
Zagraniczne inwestycje OFE. Na które spółki stawiają?
Analizy rynkowe
Szybka ulga na światowych rynkach, a krajowe indeksy już biją rekordy
Analizy rynkowe
Spółki na celownikach OFE. Kto stracił, kto zyskał w 2025 r.?
Analizy rynkowe
Branża gier wraca do łask. Czarnych koni w 2026 r. jest minimum siedem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama