Przez niemal cały zeszły rok dolar tracił na wartości do złotego. W szerszym ujęciu trend spadkowy USD/PLN trwa od drugiej połowy 2022 r., kiedy dolar kosztował nawet powyżej 5 zł. Dziś jednak para USD/PLN wyznacza kolejne dołki, osuwając się na poziomy najniższe nawet od niemal ośmiu lat. Mocniejszy złoty pod wieloma względami sprzyja polskiej gospodarce i giełdzie, aczkolwiek dla eksporterów może stać się problemem.
Tańsze zakupy surowców
Korelacja między złotym a zachowaniem krajowego rynku akcji, zwłaszcza dużych spółek, jest dość silna. Widać to szczególnie w ostatnich latach. Kiedy w II połowie 2022 r. za dolara płacono nawet ponad 5 zł, WIG20 szukał dna w okolicach 1400 pkt. Z drugiej strony podczas rajdu dolara z lat 2021-2022 notowania polskich spółek topniały w oczach.
Dzisiaj jednak dolar jest najtańszy od kilku lat, z kolei WIG20 wciąż brnie do góry, wyznaczając kolejne rekordy hossy. Słabszy dolar na ogół jest dobry dla krajowej gospodarki, ograniczając inflację i wzmacniając pozycję importerów. Nieco łagodzi także skutki rosnących cen surowców. Mocny złoty wskazuje za to na pozytywne nastawienie inwestorów zagranicznych do Polski i napływ zagranicznego kapitału.
Czytaj więcej
Wypowiedź prezydenta Stanów Zjednoczonych została zinterpretowana przez inwestorów jako przyznani...
Problem pojawia się jednak w przypadku eksporterów, których na GPW również nie brakuje. Efekt netto zależy więc od struktury działalności, bilansu walutowego i strategii spółki odnośnie do zabezpieczenia walutowego. Warto też podkreślić, że zachowanie USD/PLN jest ściśle związane z relacją między euro a dolarem. Złoty zwykle naśladuje ruchy euro. Przykładowo spadek notowań EUR/PLN z ostatnich dwóch lat sięga zaledwie 3,7 proc., podczas gdy USD/PLN osunął się aż o 12,6 proc.