Reklama

Program menedżerski LPP dzieli akcjonariuszy

Wskazana przez odzieżową spółkę firma inwestycyjna kupi, a potem przekaże menedżerom akcje za ponad ćwierć miliarda złotych. Nie wszystkim to się podoba.
Sklep Reserved z sieci LPP. Fot. MPR

Sklep Reserved z sieci LPP. Fot. MPR

270 mln zł zamierza przeznaczyć na zakup akcji na giełdzie gdańska spółka odzieżowa LPP, aby wynagrodzić zarząd i wybranych pracowników oraz współpracowników spółek grupy.

Tak – w dużym skrócie – skonstruowany program motywacyjny został przyjęty w miniony piątek przez nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy LPP. Lektura komunikatów gdańskiej grupy pokazuje, że nie byli oni jednomyślni w tej kwestii.

Głosy na nie

Przeciwko uchwałom o programie motywacyjnym i utworzeniu kapitału rezerwowego przeznaczonego na jego sfinansowanie padło około 0,43 mln głosów, czyli 15,8 proc. wszystkich obecnych. Przeciwko przyjętej tego dnia nowej polityce wynagrodzeń zarządu i rady nadzorczej – ponad 0,53 mln (19,4 proc. obecnych).

Treść uchwał podjętych przez NWZ nie pozwala w jednoznaczny sposób stwierdzić, którzy akcjonariusze byli przeciwni programowi menedżerskiemu zaproponowanemu przez zarząd. W zgromadzeniu wzięli udział akcjonariusze dysponujący 1,32 mln akcji i 2,72 mln głosów.

Reklama
Reklama

Wiadomo, że większością głosów na NWZ (1,98 mln, 72,8 proc. wszystkich obecnych) dysponowała Fundacja Semper Simul, blisko związana z Markiem Piechockim, prezesem LPP. Z komunikatu spółki wynika też, że w zgromadzeniu wzięli udział także przedstawiciele otwartych funduszy emerytalnych: Nationale-Nederlanden (150,6 tys. głosów, 5,5 proc. obecnych) oraz Allianz Polska (niecałe 150,5 tys., 5,5 proc. obecnych głosów na zgromadzeniu).

Czytaj więcej

Szef LPP: Inwestorzy rozliczają nas przede wszystkim z zysków

Ostatecznie, głównie głosami Semper Simul, NWZ odzieżowej grupy zgodziło się w miniony piątek, aby do pracowników i menedżerów trafiło do 16 tys. akcji, stanowiących 0,86 proc. kapitału spółki. Inaczej niż w wypadku programów szeregu giełdowych firm, nie chodzi tu o akcje nowej emisji, ale o walory istniejące. To dlatego głosom przeciwko programowi dziwił się jeden z analityków z biur maklerskich, których pytaliśmy, jaka może być motywacja oponentów.

Zgodnie z uchwałami, LPP zamierza wybrać firmę inwestycyjną, która zakupi papiery na giełdzie i będzie je przekazywać uprawnionym do udziału w programie osobom. Papiery te będą potem objęte 2-letnim zakazem sprzedaży.

W treści uchwał NWZ nie podano, jakie są szczegółowe warunki przyznawania akcji. Te ustalić ma rada nadzorcza LPP. Wiadomo jedynie, że wynagrodzenie w akcjach rozpisane jest na trzy lata i zależeć będzie od takich pozycji, jak wynik operacyjny, poziom przepływów gotówkowych z działalności operacyjnej grupy oraz celów ESG.

Akcje w połowie roku

Akcjonariusze LPP uchwalili program motywacyjny m.in. w 2023 r. Nowy program motywacyjny ma częściowo go zastąpić. Osoby objęte każdym z tych dwóch programów będą mogły wybrać, jaka forma wynagrodzenia im bardziej odpowiada – wynika z treści polityki wynagrodzeń.

Reklama
Reklama

– To szeroko zakrojony program. W połowie roku pracownicy będą mogli obejmować pakiety akcji. Program jest mocno powiązany z planami sprzedaży lub zysków. Każdy dział ma wyznaczone swoje cele i jest to powiązane z systemem premiowym. Firma oferuje pracownikom zamianę premii gotówkowej na akcje na korzystnych warunkach. Jest to benefit dla pracowników, którzy widzą swój realny wkład w rozwój spółki i chcą budować jej wartość w przyszłości – mówił Marek Piechocki w wywiadzie, który opublikowaliśmy we wtorek.

Jaka firma inwestycyjna będzie odpowiadać za obsługę programu motywacyjnego, na razie nie wiadomo.

We wtorek akcja LPP kosztowała na GPW około 20,2 tys. zł.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama