Pod koniec listopada Kredyt Bank wypowiedział Beef-Sanowi umowy kredytowe. Zażądał zwrotu ponad 1,22 mln zł w ciągu 7 dni. Jeżeli podobnie postąpiłyby pozostałe banki, którym mięsna firma winna jest łącznie około 6,5 mln zł, najprawdopodobniej spółka by upadła. Zarząd Beef-Sanu przekonał jednak do zawarcia ugody największego kredytodawcę - Podkarpacki Bank Spółdzielczy z Sanoka.

- Nie mogę ujawnić warunków umowy podpisanej z bankiem, ponieważ cały czas prowadzimy rozmowy z innymi wierzycielami, w tym z Kredyt Bankiem - powiedział Jerzy Biel, prezes Beef-Sanu. Z naszych informacji wynika, że spółka od Podkarpackiego Banku Spółdzielczego uzyskała odroczenie spłaty rat i odsetek. Zarząd firmy z Sanoka stara się zawrzeć ugody również z BGŻ i Pekao SA.

Beef-San po trzech kwartałach tego roku wypracował 32,2 mln zł przychodów, czyli o 46% mniej niż przed rokiem i poniósł 5,5 mln zł straty, podczas gdy rok wcześniej zarobił niecałe 0,1 mln zł. Spółka ma otwarty układ z wierzycielami. Zgłosiła do niego 4,2 mln zł zobowiązań handlowych i chce ich umorzenia o 40%. - W najbliższych dniach odbędzie się spotkanie z sędzią komisarzem i ustalimy termin zgromadzenia wierzycieli. Liczę, że układ zostanie przyjęty - powiedział prezes J. Biel.