Zgodnie z Kodeksem spółek handlowych, rada nadzorcza musi się składać co najmniej z 3 członków. Statut może przewidywać większą liczbę. Kodeks cywilny z kolei, który normuje kwestie w ksh nieuregulowane, mówi, że "osoba prawna działa przez swoje organy w sposób przewidziany w ustawie i opartym na niej statucie". Tyle przepisy. Praktyka jest bardziej skomplikowana.
Szum informacyjny
Agencje prasowe przekazują komunikaty dwóch zarządów Zachodniego NFI: tego, który został odwołany przez radę nadzorczą (działającą w składzie mniejszym od statutowego, ale większym od ustawowego minimum), ale odwołania nie uznał, i tego, który został przez nią powołany.
W innych funduszach także działają "zdekompletowane" rady i dokonują zmian w zarządach. W Ponarze spór co do składu zarządu - zmian dokonywała również okrojona RN - doprowadził do tego, że redakcja "Monitora Sądowego i Gospodarczego" otrzymywała i publikowała ogłoszenia o zwołaniu walnego, o jego odwołaniu oraz sprostowanie do odwołania. Nawet dojście walnego do skutku nie zakończy sporu - bo pojawia się problem, czy zostało prawidłowo zwołane.
W Vistuli zarząd informuje o decyzjach osób "uważających się za organ nadzorczy spółki". Komunikaty podpisuje m.in. wiceprezes odwołany przez zdekompletowaną radę. Nie uznaje on, oczywiście, powołanego przez nią kierownictwa. Zresztą nawet w nowym kierownictwie znalazły się osoby, które nie chcą uznać decyzji RN.