Papiery Vistuli cieszyły się w ostatnim czasie dużym zainteresowaniem inwestorów, w tym drobnych graczy. Miało to związek z konfliktem w akcjonariacie przedsiębiorstwa między polskimi a holenderskimi udziałowcami. Dwie rywalizujące ze sobą grupy dążyły do wzmocnienia sił przed walnym, co skrzętnie wykorzystywali spekulanci.
NWZA odbyło się w piątek. Jeśli jego decyzje zaakceptuje sąd, nastąpi uspokojenie sytuacji wokół przedsiębiorstwa. Inwestorzy licząc się z tym, przestali kupować akcje "pod konflikt w akcjonariacie".
Jeszcze na początku ubiegłego tygodnia walory Vistuli ustanowiły szczyt na poziomie 4,25 zł. W ostatnich dniach notowania spadły. Wczoraj kurs wyniósł 3,82 zł, ale w trakcie sesji był znacznie niższy. Zdecydowanie zmniejszyły się obroty (wczorajszy wolumen to jedynie 1,4 tys. papierów). Zdaniem analityków, trwalsze ożywienie na akcjach spółki będzie możliwe, jeśli udowodni ona, że jest w stanie wygrzebać się z finansowych tarapatów, w jakie popadła, realizując projekt Artisti Italiani. Wśród zagrożeń wymieniają m.in. wysokie zobowiązania.
W roli lidera wzrostów, jeśli chodzi o firmy odzieżowe, Vistulę zastąpił łódzki Próchnik. W ciągu tygodnia jego akcje zyskały około 40%. Po bardzo dynamicznych zwyżkach, wczoraj kurs nie zmienił się i wyniósł 47 groszy. Bardzo mocno wzrosły obroty. W tym tygodniu właściciela zmieniło już ponad 650 tys. papierów (ponad 6% kapitału). Próchnik przekazał ostatnio kilka dobrych informacji, m.in. o rozwiązaniu z Kredyt Bankiem umowy o współpracy z 1999 r. i spłaceniu kredytu zaciągniętego w KB na podstawie porozumienia z listopada 2001 r. Wcześniej firma zawarła porozumienie z BPH PBK, dotyczące zmiany warunków spłaty zadłużenia w wysokości ponad 4 mln zł. Spółka nie obsługiwała długu. Dzięki porozumieniu będzie regulować zobowiązania w ratach, a spłata ich ma nastąpić w okresie 3,5 roku. Poprawia to zdecydowanie sytuację łódzkiego przedsiębiorstwa.
Zdaniem analityków, kursowi spółki mogło też pomóc przeniesienie akcji do notowań ciągłych, co zwróciło uwagę spekulantów na jej papiery. Próchnik kontrolowany jest przez NFI Piast (ma prawie połowę akcji), 7% walorów znajduje się również w ręku Compagnie Financiere Ottomane.