Uporządkowanie spraw korporacyjnych, w tym zarejestrowanie rady nadzorczej i zarządu, wyłonionego po ostatnim walnym Vistuli, ma dla spółki kluczowe znaczenie. - Będziemy mogli wkrótce, tak jak inne firmy, zwołać zwyczajne walne - powiedział nam Michał Wójcik, prezes przedsiębiorstwa. - Do tej pory Monitor Sądowy i Gospodarczy odrzucał wnioski w tej sprawie z powodu braku wpisu w rejestrze. Sądzę, że do ZWZA dojdzie przed końcem wakacji - dodał.
Nie uznaje on za walne zgromadzenie wczorajszego spotkania akcjonariuszy, do którego doszło z inicjatywy wykreślonego z rejestru, konkurencyjnego zarządu na czele z Romanem Wenzlem. Z naszych informacji wynika, że nie podjęło ono żadnych uchwał.
Na uporządkowanie sytuacji we władzach Vistuli czekali jej wierzyciele. - Jednoznacznie zadeklarowali oni gotowość wznowienia rozmów w sprawie restrukturyzacji zadłużenia. I dali nam jeszcze miesiąc na negocjacje - mówi M. Wójcik.
Spółka zleciła wycenę znaku towarowego Vistula. Zdaniem biegłych, jest on wart 18 768 tys. zł. - Widać wyraźnie, że oprócz budynków, maszyn i innego majątku rzeczowego jest coś jeszcze, co spina to wszystko do kupy i ma także swoją wartość. Chcemy pokazać wierzycielom, o jaką wartość chodzi i przekonać ich do porozumienia - stwierdził M. Wójcik.
Spółka winna jest bankom oraz firmom posiadającym poręczone przez nią weksle około 36 mln zł.