- Zlikwidowaliśmy niebezpieczeństwo utraty płynności i upadłości przedsiębiorstwa. Możemy bezpiecznie prowadzić biznes - ocenia Michał Wójcik, prezes Vistuli. - Na to czekali nasi dostawcy i odbiorcy. Sadzę, że uspokoi to także inwestorów. W piątek kurs firmy spadł o 1,7%, do 3,98 zł.
Spółka od kilku miesięcy przeznacza gotówkę pozyskaną z działalności operacyjnej na spłatę zadłużenia. Wczoraj oddała jednemu z wierzycieli - BZ WBK - 500 tys. zł. Jest mu jeszcze winna około 3 mln zł. Tyle samo powinna zwrócić Westdeutsche Landesbank. Wkrótce przekaże im pieniądze. Otrzyma je w formie pożyczki - nie mniejszej niż 6 mln zł - od PZU. Zarząd ubezpieczyciela już się na nią zgodził. W efekcie zobowiązania się nie zmienią, ale wymagalne długi zostaną skonwertowane na średnioterminowe. - To decyzja, której oczekiwali wszyscy wierzyciele. Obecność PZU wśród akcjonariuszy, a teraz dodatkowo wśród wierzycieli stabilizuje sytuację przedsiębiorstwa - ocenia M. Wójcik. PZU ma prawie 17% akcji spółki.
Spłata najbardziej "agresywnych" wierzycieli była warunkiem podpisania umów z innymi podmiotami finansującymi przedsiębiorstwo. - Wierzyciele nie podpisali z nami jeszcze formalnych porozumień. Jednak uzyskanie pożyczki od PZU było jedynym warunkiem - zapewnia prezes Wójcik.
Największy z wierzycieli, którzy zostają "w spółce" - BRE Bank - zgodził się poczekać na pieniądze (około 15 mln zł). Przedsiębiorstwo będzie je zwracać sukcesywnie do końca 2005 r. Podobnie jak PZU, bank jest akcjonariuszem Vistuli (ma prawie 10% kapitału). Firma Deutsche Forfait, która ma wobec Vistuli roszczenia z weksli na kwotę 2,8 mln euro - również będzie otrzymywać pieniądze w tym okresie. Zgodziła się na to, ponieważ jej wierzytelność została dodatkowo zabezpieczona. Zabezpieczenie zostało ustanowione na majątku produkcyjnym i zapasach zwolnionych w związku ze spłatą BZ WBK. W sumie do końca 2005 r. giełdowa spółka chce zmniejszyć zobowiązania wobec wierzycieli finansowych o około 26 mln zł, do 10 mln zł.
Decyzji w sprawie restrukturyzacji długu przedsiębiorstwa nie podjął jeszcze najmniejszy z wierzycieli finansowych - BPH PBK. Dla niego pozytywna decyzja ubezpieczyciela była warunkiem wznowienia negocjacji. Odzieżowa spółka jest pewna, że rozmowy z nim wkrótce zakończą się sukcesem.