II kwartał niewiele zmienił, jeśli chodzi o sytuację Próchnika. Inwestorzy wciąż czekają na deklarowaną przez zarząd poprawę wyników. Ma być widoczna w II półroczu za sprawą m.in. poszerzenia oferty (odzież kobieca) oraz wejścia na nowe rynki, w tym zagraniczne. Na razie przychody są coraz mniejsze. W II kwartale były rekordowo niskie (tylko 1,1 mln zł) - płaszcze i kurtki nie sprzedają się w upalne dni.
Firma została "wyczyszczona", jeśli chodzi o koszty, ale to za mało. Pozostają koszty stałe. Przy niskich przychodach Próchnik nie mógł się wybronić przed stratami na poziomie operacyjnym i netto. Kluczem do zmiany sytuacji, także w tym przypadku, wydaje się więc powiększenie sprzedaży. Spółka odbudowuje własny dział handlowy. Na rezultaty trzeba zaczekać. Podobnie jak na efekty prowadzonych rozmów handlowych. Przed spółką lepszy - jesienno - zimowy - sezon. Dopóki jednak działania zarządu nie przyniosą wymiernych efektów, przyszłość firmy będzie mocno niepewna.
Wólczanka ma rezerwy
Rezultaty lidera na naszym rynku w produkcji koszul są dobre, jeśli wziąć pod uwagę I półrocze 2003. Firma nie notowała już strat z inwestycji kapitałowych, a podstawowa działalność zapewniła jej zyski (rok do roku ponaddwukrotny wzrost wyniku ze sprzedaży) - głównie dzięki zwiększeniu przychodów. Widać jednak, że po bardzo udanym początku roku w II kwartale Wólczanka miała zadyszkę. Jak wyjaśnia zarząd, to efekt spadku - być może przejściowego - eksportu. Niepokojące, że w tym czasie wzrosły koszty sprzedaży i ogólnego zarządu. Z pewnością Wólczankę, ze względu na pozycję rynkową i jakość wyrobów, stać na więcej. Jeśli wierzyć specjalistom, którzy przed rokiem badali przedsiębiorstwo, ma ono spore rezerwy kosztowe. Nie widać jednak, aby z nich aktywnie korzystało. Być może tu tkwi klucz do trwałej i większej poprawy wyników.
Vistula chce wyjść na prostą
Tegoroczne rezultaty Vistuli trudno porównywać z wypracowanymi w I półroczu 2002. Wówczas bowiem spółka tworzyła gigantyczne rezerwy na projekt Artisti Italiani (AI) - sieć salonów sprzedających odzież pod tą marką. Teraz likwiduje przedsięwzięcie, wyprzedając zapasy. W efekcie zbiera bardzo jej potrzebną na spłatę zobowiązań gotówkę, ale notuje spore straty ze sprzedaży. Zdrowa podstawowa działalność (produkcja i sprzedaż wyrobów pod własnymi markami) sprawiła jednak, że firma zanotowała w II kwartale zysk operacyjny oraz zysk netto.Podstawowym problemem wciąż pozostaje zadłużenie. Vistula jest bardzo bliska jego załagodzenia. Dostanie pożyczkę z PZU, która umożliwi jej restrukturyzację zobowiązań wobec instytucji finansowych (od początku roku zwróciła im blisko 12 mln zł). Ponieważ jednak podstawowa działalność jest zyskowna (firma w II kwartale poprawiła wszystkie wskaźniki rentowności), więc jeżeli nie stanie się nic niespodziewanego, a warunki, w jakich funkcjonuje przedsiębiorstwo, istotnie się nie pogorszą, firma powinna poradzić sobie z kłopotami.