"To jest kraj wielkich możliwości, pojawiły się już duże pieniądze, ale tam jest niebezpiecznie, a ja się boję i nie będę tam posyłać ludzi, by ryzykować ich życia" - powiedział prezes dziennikarzom w kuluarach formu ekonomicznego w Krynicy. Jednak nawet bez kontraktów w Iraku Michałowski spodziewa się, że jego spółka odzyska w tym roku rentowność. W drugim kwartale Budimex zarobił 11 milionów złotych i wyszedł na plus po stracie w wysokości 16 milionów po trzech pierwszych miesiącach roku. W całym ubiegłym roku spółka straciła 39 milionów złotych. "Idziemy w kierunku osiągniecia wyniku dodatniego tym roku i specjalnych zagrożeń nie widać. Drugi kwartał był niezły i trzecim też powinno być nieźle" - powiedział Michałowski. Ostrzegł jednak, że pomimo wzostu produkcji w przemyśle i budownictwie Budimex nie otrzymał jeszcze dużych kontraktów będących głównym źródłem zysku spółki. MOŻLIWE ZWOLNIENIA Michałowski powtórzył również, że Budimex może zostać zmuszony do redukcji zatrudnienia, jeżeli zapowiadane na przyszły rok ożywienie w branży budowlanej nie dojdzie do skutku. "Koszty mamy wreszcie pod kontrolą, ale jeśli słaba kondycja rynku się utrzyma będziemy musieli zmniejszać zatrudnienie" - powiedział, dodając, że przy obecnych warunkach rynkowych poziom zatrudnienia powinien wynosić w grupie od trzech do czterech tysięcy, a nie pięć-sześć tysięcy. Zdaniem Michałowskiego ostatni boom na rynku budowlanym wynikał głównie z tego, że firmy chcą skończyć swoje bieżące projekty przed planowanym wprowadzeniem 22-procentowego VAT-u na materiały budowlane po wejściu Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku. "Trochę ruszyła mieszkaniówka, ale obawiam się, że ten trend może być nietrwały. W innych sektorach nie ma średnich, ani dużych kontraktów. Boom nadejdzie dopiero na przełomie 2004 i 2005 roku" - powiedział Michałowski. Budimex zamierza zneutralizować słabą koniunkturę na lokalnym rynku startując do przetargów w Hiszpanii wspólnie z Ferrovialem. Spodziewa się też dużych kontraktów w Uzbekistanie i na Białorusi. "Feroviala obecnie negocjuje, żeby Bdimex mógł startować z nimi w przetargach w Hiszpanii, co tam będzie stanowić kompletną rewolucję" - powiedział Michałowski podczas dyskusji panelowej na temat przyszłości sektora w Europie Wschodniej. Podczas spotkania z dziennikarzami prezes Budimexu powiedział, że przetargi te mogą dotyczyć autostrady i inne projekty infrastrukturalne.

((Autor: Paweł Kozłowski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, Reuters Messaging: [email protected]))