Kupując lub sprzedając kontrakt terminowy, inwestor musi mieć na rachunku inwestycyjnym wystarczającą ilość pieniędzy, które zostaną zablokowane jako depozyt zabezpieczający. Na wysokość depozytów wpływają dwa czynniki: cena instrumentu bazowego i procentowy poziom zabezpieczeń ustalany przez KDPW. Ten ostatni element zmienia się rzadko i w głównej mierze zależy od zmienności instrumentu bazowego. Jest on jednak wyznaczany procentowo w stosunku do wartości kontraktu, a ta wprost zależy od kursu na giełdzie. Oznacza to, że wartość depozytu praktycznie każdego dnia jest inna. Rośnie, gdy zwyżkują ceny instrumentów bazowych, i spada, kiedy kursy zniżkują.

Półroczny trend wzrostowy sprawił, że przeciętnie o blisko 40% wzrosła wartość depozytów zabezpieczających dla kontraktów akcyjnych i indeksowych. W głównej mierze jest to zasługą podobnego wzrostu cen tych instrumentów. Procentowe poziomy zabezpieczeń wprawdzie też uległy zmianie, ale w kilku przypadkach KDPW nawet obniżył wymagania. Najwięcej, bo od 3 do 5 pkt proc., dla kontraktów na BPH PBK, PKN i Telekomunikację. Prawie o 4 pkt. proc. został podniesiony natomiast depozyt dla futures na Millennium, a o 1,7 pkt. na Agorę i BZ WBK.

Przy rosnących cenach kontraktów terminowych i stałych prowizjach zmienia się relacja zysku (lub straty) osiąganego przez inwestora do opłat transakcyjnych. I tak np. wzrost kursu kontraktu na KGHM o 1% dawał 6 miesięcy temu 62 zł zysku, teraz jest to prawie 100 zł.