Reklama

Sam kupię dużo akcji

Z Markiem Kossowskim, prezesem Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, rozmawia Ewa Bałdyga

Publikacja: 15.06.2004 09:46

Resort skarbu odwołał w zeszłym tygodniu przetarg na doradcę prywatyzacyjnego. Kiedy inwestorzy będą mogli kupić akcje PGNiG?

Chcemy, żeby było to jak najszybciej. Liczymy, że realny termin to pierwsze półrocze przyszłego roku. Wybraliśmy doradcę prawnego, w celu przygotowania firmy pod kątem prawnym, m.in. do procesu prywatyzacji. W dalszym ciągu czekamy na wybór doradcy finansowego przez ministra skarbu państwa i rozpoczęcie formalnego procesu prywatyzacji.

Po ilu miesiącach, od wyboru doradcy, akcje będą mogły zadebiutować na parkiecie?

W dużym stopniu zależy to od momentu, w którym będzie wybrany doradca finansowy. Najkorzystniej byłoby, gdyby pojawił się on w momencie sporządzenia bilansu, czyli kilka tygodni temu. Przesunięcie terminu jest dla nas dużym kłopotem - jeśli doradca zostanie wyłoniony na jesieni, to debiut w pierwszej połowie przyszłego roku może być zagrożony.

W pierwszej połowie przyszłego roku rynek kapitałowy będzie mógł wybierać w nowych emisjach dużych spółek. Oprócz PGNiG, w kolejce na upublicznienie czekają m.in. Polski Koncern Energetyczny, BGŻ i wiele innych. Czy nie obawia się Pan, że możecie mieć problemy ze sprzedażą akcji?

Reklama
Reklama

Zobaczymy, czy w ogóle jakiekolwiek emisje nałożą się na siebie. Jeśli prywatyzacja będzie przebiegała w takim tempie, to prawdopodobnie oferty nie będą sprzedawane w jednym czasie. Poza tym jestem przekonany, że nie będziemy mieli żadnych problemów ze sprzedażą naszych akcji. PGNiG to niezwykle atrakcyjna firma. Spodziewam się dużej redukcji zapisów. Nie wszyscy chętni kupią dowolną liczbę naszych akcji.

Każdy prezes tak mówi o spółce, którą zarządza...

Nie mówię tego ze względów promocyjnych, ale PGNiG to tak naprawdę cały system gazowniczy Polski. Sam kupię dużo akcji. Gdy uczestniczyłem w prywatyzacji Powszechnego Banku Kredytowego, jako członek zarządu mogłem kupić akcje banku po 40 zł, a teraz, po połączeniu z Bankiem Przemysłowo-Handlowym, są one warte ponad 400 zł.

Zrobiliście rozeznanie wśród inwestorów finansowych, czy będą zainteresowani akcjami PGNiG?

Oczywiście. Niektóre instytucje finansowe są tak zainteresowane naszą ofertą, że chcą objąć akcje jeszcze przed publiczną emisją, w tzw. Pre IPO. Byłoby to po prostu wcześniejsze podniesienie kapitału, na które mam nadzieję, wyraziłby zgodę minister skarbu.

Czy w czasie emisji publicznej PGNiG papiery będą skupowane przez inwestorów branżowych?

Reklama
Reklama

O ile wiem niektóre firmy gazownicze chcą złożyć zapisy na kilkuprocentowe pakiety akcji. Oczywiście, chodzi tu o akcje sprzedawane przez MSP. W Pre IPO będą mogli wziąć udział wyłącznie inwestorzy finansowi.

Po co inwestorowi branżowemu 5-proc. pakiet akcji PGNiG?

Może chcą go potraktować jako inwestycję portfelową. W każdym razie z rozmów, które prowadziłem z szefami największych firm gazowniczych w Europie, wynika, że niektóre mają taki zamiar.

Z prezesami których firm Pan rozmawiał?

Mogę tylko powiedzieć, że zdecydowany zamiar w tej sprawie wyrazili szefowie dwóch, naprawdę dużych, firm zachodnich. Z kolei jeden z prezesów zagranicznej firmy gazowniczej powiedział wprost, że jest zainteresowany przejęciem kontroli nad całym PGNiG.

A czy taki scenariusz, czyli jeden inwestor, nie byłby lepszym rozwiązaniem?

Reklama
Reklama

Nie. Pożytek z takiej transakcji odniósłby wyłącznie zagraniczny inwestor. Rozbudowałby on rynek o Polskę, która pod względem sprzedaży gazu jest bardzo obiecująca. Jeżeli chodzi o technologie i know-how, to sami już stosujemy nowoczesne rozwiązania, więc wiele byśmy nie zyskali. Wszystkie państwa, które weszły teraz do Unii Europejskiej, sprzedały już swoje rynki gazowe. Obserwujemy to uważnie i nie widzimy tam wielkiego postępu ani w zakresie pozyskiwania nowych klientów, ani nowoczesnych technologii.

Ile pieniędzy chcielibyście pozyskać z podwyższenia kapitału jeszcze przed publiczną emisją?300-500 mln euro. Do tego oczywiście doszedłby pakiet akcji, które sprzeda Skarb Państwa. MSP chce zostawić sobie 51-proc. udział w spółce.

Na co chcecie przeznaczyć te pieniądze?

Między innymi na poprawę struktury zadłużenia, gdyż obecnie wydajemy spore kwoty na obsługę naszego zadłużenia.

Ile?

Reklama
Reklama

W zeszłym roku ponad 1 mld zł. Poziom zadłużenia utrzymuje się w dalszym ciągu na poziomie 5,3 mld zł. Najdroższym instrumentem są oczywiście euroobligacje. To bardzo drogie pieniądze, bo kupon od obligacji wynosi 6,75%.

Czy w banku moglibyście dostać lepsze warunki kredytowe?

Tak, myślę, że znacznie lepsze.

Jaką wartość mają w tej chwili wyemitowane przez Was euroobligacje?

W dalszym ciągu do wykupienia pozostały nam papiery o wartości 679 mln euro.

Reklama
Reklama

Czy planujecie odkupić przynajmniej cześć papierów jeszcze w tym roku?

Chcielibyśmy, ale ceny są tak wysokie, że tego nie zrobimy. Naszymi euroobligacjami handluje się obecnie po ok. 105-106% nominału, a jeszcze kilka miesięcy temu można je było kupić poniżej 100%. To jest po prostu dowód na to, że inwestorzy finansowi widzą, że nasza sytuacja jest coraz lepsza.

Gdyby coś złego wydarzyło się w firmie i tak będziecie je musieli odkupić.

Rzeczywiście, gdyby stało się coś złego i agencje ratingowe obniżyłyby nasze oceny, to właściciele papierów mogliby od nas zażądać ich wykupu. Jednak na taką okoliczność dostaliśmy w zeszłym roku od konsorcjum 12 banków linię kredytową na 600 mln euro.

Ile trzeba płacić bankom za gotowość wypłaty 600 mln euro?

Reklama
Reklama

Nie są to duże pieniądze. Bo nie jest to klasyczny kredyt, ale instrument zabezpieczający płynność - forma ubezpieczenia finansowego.

Czy przy okazji upublicznienia firmy nie można by właścicielom euroobligacji wydać akcji spółki?

Można by. Ale nie chcę uczestniczyć w negocjacjach z obligatariuszami. Wolę, by nasze akcje wycenił rynek. Poza tym posiadacze obligacji to zupełnie inny typ inwestorów niż inwestorzy finansowi zainteresowani akcjami PGNiG.

Jakie wyniki finansowe ma spółka w bieżącym roku?

Po czterech miesiącach tego roku zysk netto wyniósł 100 mln dolarów. Przez cały czas pracujemy nad zwiększeniem wartości spółki. Wprowadzamy nowe zasady zarządzania finansami, np. przez wdrożenie zintegrowanego systemu zarządzania na platformie informatycznej SAP. Do czasu debiutu giełdowego będziemy przygotowani do raportowania finansowego całej grupy kapitałowej.

Są gotowe prognozy finansowe na cały rok. Jak brzmią?

Po pierwszych czterech miesiącach przewidujemy, że może udać się znaczne zwiększenie zeszłorocznego zysku netto. W 2003 r. zysk netto naszej spółki wyniósł około 270 mln zł. Plan na 2004 r. zakłada osiągnięcie ok. 400 mln zł.

A jakie będą przychody firmy i koszty obsługi długu?

Przychody będą podobne do zeszłorocznych, kiedy sama spółka uzyskała sprzedaż w wysokości 8 mld zł, a cała grupa ponad 10 mld zł. Pracujemy obecnie nad wnioskiem taryfowym - od października taryfy powinny wejść w życie. Będzie to miało wpływ na nasze przychody. Spłacamy kredyty i sukcesywnie zmniejszamy zadłużenie.

Czy zysk z zeszłego roku został już podzielony?

Nie, bo jeszcze nie było walnego zgromadzenia.

Ale zarząd zwykle proponuje walnemu zgromadzeniu podział. Co zaproponował zarząd PGNiG?

Ostateczne rozliczenie następuje po zatwierdzeniu sprawozdania finansowego.

PGNiG co miesiąc odprowadza 30% zysku tytułem zaliczki na dywidendę (tytuł prawny do sprawdzenia). Musieliście Państwo zaproponować więc wypłatę dywidendy przynajmniej w takiej wysokości

No tak.

Jaka jest w tym roku koniunktura na rynku gazu?

Na razie mamy ok. 3-proc. wzrost sprzedaży narastająco za 5 miesięcy w stosunku do zeszłego roku. Tu jednak trzeba podkreślić, że ubiegłoroczny duży wzrost był spowodowany znaczną poprawą sytuacji w zakładach chemicznych, które właściwie podwoiły zakupy.

Zakłady przemysłowe narzekają,Ceny gazu w Polsce i tak są konkurencyjne w stosunku do średnich cen w UE. Nową ofertę przedstawimy jesienią, po przyjęciu nowych taryf przez URE. Na razie sukcesywnie od dwóch lat obniżamy ceny gazu dla odbiorców przemysłowych.

Czy zakłady nawozowe, które mają teraz dobrą koniunkturę na swoje wyroby, spłaciły zobowiązania wobec PGNiG.

Niektóre tak, z innymi mamy spore problemy, np. Zakłady Azotowe w Tarnowie i Kędzierzynie Koźlu. W dalszym ciągu spółki chemiczne mają 0,5 mld zobowiązań. Jest to dość kłopotliwa sytuacja, gdyż zobowiązania te mogą zostać uznane przez Komisję Europejską za niedozwoloną pomoc publiczną. PGNiG jest przecież firmą państwową.

Co się stanie z tymi, którzy nie płacą?

Rozważamy różne warianty włącznie z wstrzymaniem dostaw gazu.

A nie rozważacie zamiany zobowiązań na akcje zakładów nawozowych, które też mają być prywatyzowane?

Moglibyśmy zaakceptować taki wariant, ale tylko na ściśle określonych warunkach. Przede wszystkim potrzebna jest szczegółowa analiza ekonomiczna, która wykaże, czy takie posunięcie nie zagraża interesom PGNiG. Wymaga również zgody WZA, czyli MSP. Jeżeli obejmiemy takie akcje, od razu musimy mieć zagwarantowaną ścieżkę sprzedaży. Np. jeżeli ZA Tarnów pozyskają silnego partnera, który nam zagwarantuje później odkupienie akcji po dobrej cenie, to czemu nie.

ZA Tarnów mogą być kupione przez należący do grupy Orlen Anwil. Czy to byłby dobry partner do rozmów?

Orlen to w tej chwili nasz najlepszy klient w Polsce. Jednak aby rozpocząć rozmowy, trzeba by, jak już wspomniałem, dokonać dokładnych analiz i uzyskać zgodę MSP.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama