- Nowy zakład na Ukrainie będzie produkować farby rozpuszczalnikowe. Fabryka, która już pracuje na Wschodzie, wytwarza farby olejne - mówi Piotr Mikrut, prezes Fabryki Farb i Lakierów Śnieżka. Po trzech kwartałach tego roku ukraińska fabryka miała sprzedaż na poziomie 32,6 mln zł, zysk netto wyniósł 6,4 mln zł. Prezes Śnieżki twierdzi, że spółka ma na Ukrainie 15-proc. udział w rynku farb ogółem (w ujęciu ilościowym). - W sprzedaży farb emulsyjnych nasz udział wynosi ok. 50% - podkreśla Mikrut.
Zdaniem prezesa, Ukraina jest bardzo obiecującym rynkiem. - Tak jak Polska przed 15 laty. Coraz lepiej sprzedają się farby droższe, lepsze jakościowo - dodaje Mikrut. Jego zdaniem, ostatnie polityczne wydarzenia na Ukrainie nie mają wpływu na rynek farb. Jedynym czynnikiem ryzyka mogą być zakłócenia związane z transportem.
Prezes mówi, że ten rok jest trudny na rynku farb i lakierów. Największe firmy rozwijają się, wypierając z niego mniejsze. 2005 rok też nie zapowiada się różowo. Śnieżka chce jednak poprawić wyniki. Ze wstępnych prognoz, nie zatwierdzonych jeszcze przez radę nadzorczą, wynika, że przychody w 2005 r. mogą wzrosnąć o 10-20%, a zysk operacyjny o 25-30%.
Śnieżka chce w przyszłym roku kupić za granicą surowce za 25 mln euro. Eksport ma wynieść 15 mln USD. Spółka najwięcej sprzedaje za wschodnią granicę - na Litwę, Łotwę, Białoruś i do Kazachstanu. Tamtejsi odbiorcy chcą rozliczać się w USD.
Piotr Mikrut mówi, że spółka zabezpiecza się przed zmianami kursowymi głównie poprzez opcje. Po trzech miesiącach skonsolidowane przychody ze sprzedaży spółki wyniosły 305,5 mln zł, zysk z działalności operacyjnej 30,6 mln zł, a netto 29 mln zł.