Reklama

Pekao zapowiada walkę o wzrost przychodów w 2005

WARSZAWA (Reuters) - Rok 2005 ma być dla Pekao SA okresem zwiększania przychodów. Bank liczy bowiem, że nadciągające ożywienie w inwestycjach zwiększy popyt na kredyty korporacyjne. Jednak walka o rynek nowych klientów nie odbędzie się kosztem osiągniętej wcześniej wysokiej rentowności, powiedział we wtorek prezes banku Jan Krzysztof Bielecki. Do tej pory priorytetem Pekao, drugiego pod względem wielkości polskiego banku na warszawskiej giełdzie, była poprawa rentowności.

Publikacja: 01.02.2005 12:49

Cel ten udało się osiągnąć i po trzech kwartałach 2004 roku wskaźnik zwrotu na kapitale osiągnął niezły poziom 18,7 procent.

Prezes podtrzymał wcześniejsze zapowiedzi, że do 2006 roku wskaźnik ten wzrośnie do 20 procent. Jednak wśród analityków Pekao był postrzegany jako bank konserwatywny, bez agresywnej polityki marketingowej. Pozostawał także w tyle za konkurencją w atrakcyjnym i szybko rosnącym segmencie kredytów hipotecznych. Szef banku zapowiada zmiany.

"Będzie to rok przychodów. Liczymy też, że w wielu produktach uda nam się osiągnąć dwucyfrową dynamikę wzrostu" - powiedział w wywiadzie dla Reutera Bielecki. W styczniowym raporcie o bankach Europy Środkowo-Wschodniej analitycy Deutsche Banku napisali, że 2005 rok może być przełomowy dla Pekao SA. Spodziewają się, że jego dochody mogą wzrosnąć w tym roku o około 7 procent do 4,35 miliarda złotych.

Po dziewięciu miesiącach ubiegłego roku przychody Pekao wzrosły rok do roku o 1,4 procent do 3,06 miliarda złotych. Pekao ma stabilną bazę około 3,5 milionów klientów i około 800 placówek w kraju, co daje mu drugą po wciąż państwowym PKO BP pozycję na rynku detalicznym. Natomiast pod względem funduszy własnych jest krajowym liderem.

Portfel kredytów korporacyjnych stanowi prawie 70 procent całości kredytów udzielonych przez bank. Tu bank upatruje źródeł zwiększania swych przychodów. Pojawiające się oznaki ożywienia inwestycyjnego mogą przełożyć się bowiem na zwiększenie popytu na kredyt. Wczoraj GUS podał, że w ubiegłym roku inwestycje wzrosły o 5,1 procent. "My nie widzimy, by firmy wstrzymywały się z inwestycjami. Wręcz sądzimy, że musi nastąpić nieuchronny wzrost akcji kredytowej po stronie przedsiębiorstw" - powiedział prezes Bielecki.

Reklama
Reklama

Od początku 2004 roku do wtorku akcje Pekao zyskały około 25 procent, podczas gdy w przypadku akcji Banku BPH, którego portfel kredytów hipotecznych wśród dużych banków rósł najszybciej, wzrost ten wyniósł 40 procent.

Choć ten rok może przynieść spowolnienie tempa wzrostu polskiej gospodarki, to jednak powinien on być nadal przyzwoity. Zdaniem Bieleckiego, jedyne ryzyko dla stabilnego rozwoju Polski wiąże się z zachowaniem rynków finansowych, które mimo dobrych fundamentów ekonomicznych kraju w 2005 roku mogą być pod presją zawirowań politycznych związanych z wyborami parlamentarnymi i prezydenckimi.

"Jesteśmy w roku precedensowym w historii ostatnich 15 lat. Nikt nie wie, jak będzie on przebiegał, kiedy ruszy kampania wyborcza. My musimy robić swoje i będziemy funkcjonować w oparciu o swoje plany, ale na pewno tworzy to element dodatkowej niepewności na rynku" - stwierdził szef Pekao.

Bielecki nie odniósł się do wyników finansowych banku w czwartym kwartale, które bank opublikuje 21 lutego. Na pytanie, czy polityka dywidendy nie ulegnie zmianie, powiedział: "Dywidenda jest podstawowym elementem komunikacji z inwestorami. Będziemy dbać o tych, którzy powierzyli nam swoje pieniądze". Z zysku za 2003 roku bank wypłacił 4,5 złotego dywidendy na akcję.

Po dziewięciu miesiącach zysk netto Pekao wyniósł nieco ponad jeden miliard złotych, a na cały ubiegły rok średnia z prognoz 10 biur maklerskich wskazuje na zysk na poziomie około 1,3 miliarda złotych. W 2003 roku Pekao miał 920 milionów złotych zysku netto. Prezes Bielecki choć nie zdradził, jakie będą wyniki Pekao w tym roku, powiedział jednak, że pod koniec ubiegłego roku prawie zakończyło się wdrażanie szeregu nowoczesnych rozwiązań infrastrukturalnych, które znacznie usprawnią działanie i zarządzanie bankiem i mogą pozytywnie przełożyć się na jego wyniki. Chodzi o zintegrowany system informatyczny, aplikacje do obsługi przedsiębiorstw, usługi typu cash management, a także automatyczne procedury zarządzania ryzykiem. "Infrastruktura jest, a doświadczenia pokazują, że Pekao w zasadzie co miesiąc generuje wynik netto w granicach miniumum 100 milionów. Do tego trzeba dodać wyniki 12 spółek zależnych, które teraz per saldo dają wynik dodatni. Mamy więc nie najgorsze pole startowe" powiedział Bielecki.

Kuba Kurasz

Reklama
Reklama

((Autor: Kuba Kurasz; Redagował: Paweł Florkiewicz; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama