30 marca zbierze się walne zgromadzenie akcjonariuszy krakowskiej Vistuli. Podejmie decyzję w sprawie opcji menedżerskich. Zgodnie z projektem uchwał, członkowie zarządu mogliby objąć 244,2 tys. nowych akcji (5% aktualnego kapitału, który dzieli się na 4,88 mln papierów). Płaciliby po 26 zł, co oznacza około 17,5-proc. dyskonto w stosunku do wczorajszych notowań. Walory kupowane przez zarząd na preferencyjnych warunkach nie mogłyby być sprzedane przez rok (tzw. 12-miesięczny lock up).
Program motywacyjny zostałby uruchomiony tylko pod warunkiem, że kurs odzieżowej spółki wzrósłby do 50 zł (wczoraj notowania Vistuli zwyżkowały o 1%, do 31,7 zł). Nie wystarczyłby przy tym jednorazowy skok do tego poziomu. Kurs, od którego zależałoby uruchomienie programu, byłby liczony jako średnia cen na zamknięcia z 90 dni. Opcje mogłyby być przyznane przez trzy lata od ich uchwalenia. Menedżerowie mogliby z nich skorzystać do 2010 r.
Przy proponowanych zasadach wejście programu motywacyjnego w życie nastąpiłoby wówczas, gdyby kapitalizacja przedsiębiorstwa stosunkowo trwale zwiększyła się ze 154 mln zł do 244 mln zł, czyli o 90 mln zł. Zarząd "partycypowałby" w tym wzroście w 6,5%. W chwili uruchomienia opcji akcje przeznaczone dla zarządców miałyby bowiem wartość 12,2 mln zł brutto i 5,86 mln zł netto (po odjęciu kosztów zakupu).
Najwięksi akcjonariusze Vistuli to fundusze z rodziny CA IB Fund Management oraz grupa PZU. Ich głos będzie decydujący w sprawie opcji menedżerskich. Zarząd prezentując argumenty "za" powołuje się na poprawę sytuacji finansowej i pozycji rynkowej przedsiębiorstwa. Zwraca uwagę na wzrost przychodów, rozwój sieci sprzedaży, restrukturyzację i skokową poprawę wyników (patrz tabela). To dało o sobie znać ponad 500-proc. zwyżką notowań w 2004 r. W ocenie menedżerów, spółka jest przygotowana do dynamicznego rozwoju organicznego.
Zapewnić ma go przede wszystkim rozwój sieci własnych sklepów (w latach 2006-2007 ma ich być 66). - Chcemy przy tym wyjść za granicę. Sądzę, że już w tym roku udział przychodów z działalności detalicznej w obrotach ogółem przekroczy 50%, co pokazuje, że z producenta stajemy się operatorem marki - mówi prezes Vistuli Michał Wójcik. Zwyżkę kursu powyżej 50% mają zapewnić też inne działania. Firma chce być np. dystrybutorem marek globalnych. - Ryzyko niepowodzenia takiego przedsięwzięcia jest minimalne. Prowadzimy już rozmowy w tej sprawie - informuje prezes. Przedsiębiorstwo nie wyklucza też akwizycji.