Fundusz sekurytyzacyjny TFI Copernicus Capital tworzony we współpracy z firmą windykacyjną Best już wkrótce powinien otrzymać zgodę na rozpoczęcie działalności. Będzie to czwarty tego typu fundusz na rynku zajmujący się skupem wierzytelności. Wkrótce można się jeszcze spodziewać powstania funduszu DWS. W tym przypadku zakupem wierzytelności będzie się zajmować firma windykacyjna Ultimo.
Wszystkie jednostki uczestnictwa Best I Niestandaryzowanego Sekurytyzacyjnego Funduszu Inwestycyjnego Zamkniętego ma objąć Best. Wykup chciał sfinansować emisją obligacji.
- Rozmowy z potencjalnymi nabywcami trwają. Zaczęliśmy też rozważać podwyższenie kapitału lub związanie się z konkretnym inwestorem - mówi Krzysztof Borusowski, prezes i główny akcjonariusz Bestu. Nie chce zdradzać szczegółów ewentualnej emisji ani roli inwestora. - Analizujemy sytuację - dodaje. Na ostatnim walnym zgromadzeniu zarząd dostał upoważnienie do podwyższenia kapitału spółki (20,8 mln zł) maksymalnie o 15,6 mln zł, czyli nawet o 75%. Biorąc pod uwagę fakt, że wartość księgowa jednej akcji wynosi 4 zł, w grę wchodzi wyemitowanie do 3,9 mln walorów. Przy obecnym poziomie notowań w granicach 12 zł (w piątek 12,20 zł) oznaczałoby to emisję o wartości przekraczającej 46 mln zł. Jeśli spółka zdecydowałaby się na taki krok, a emisja, choćby częściowo, byłaby pozbawiona prawa poboru, zmieniłaby status giełdowy spółki. Teraz w wolnym obrocie znajduje się zaledwie 2,5% walorów Bestu i jest on zakwalifikowany do notowań jednolitych (72,5% akcji ma Krzysztof Borusowski, a niecałe 25% Trzeci Polski Fundusz Rozwoju BRE).
Pieniądze są spółce potrzebne i to szybko, bo już na jesień zapowiada się ogłoszenie przez banki licznych przetargów na sprzedaż portfeli złych długów. Rynek ruszył dzięki zmianom prawnym. Obecnie stratę na kredycie banki mogą odliczać od podatku, jeśli złe kredyty sprzedadzą do funduszu, a nie bezpośrednio do firmy windykacyjnej.
- Przewiduję, że do końca roku wartość oferowanych przez banki wierzytelności osiągnie ok. 3 mld zł (licząc wartość nominalną kredytów, czyli bez odsetek. Windykatorzy odkupują długi w cenie od 3 do 40% ich wartości nominalnej). Teraz nie są to, jak wcześniej, głównie portfele o wartości kilku, kilkunastu, lecz setek milionów złotych. Szacuje się, że w następnych 3-4 latach sprzedaż osiągnie 12-15 mld zł - mówi K. Borusowski.