Dokładnie nie wiadomo, kiedy zacznie się operacja udostępniania walorów PGNiG. Inicjatywa należy do Skarbu Państwa, który ma jeszcze niemal sześć miesięcy na sprzedanie choć jednej akcji, co jest warunkiem rozpoczęcia procedury. - Trudno powiedzieć, kiedy do tego dojdzie. Spodziewamy się, że nie będziemy czekać dłużej niż dwa miesiące, jak pokazuje niedawny przykład Polic - powiedział Wojciech Grzybowski, odpowiedzialny za udostępnianie akcji w PGNiG.
Zysk mimo zakazu
Pracownicy, którzy dostają darmowe papiery, nie mogą ich sprzedać przez dwa lata. Niewielu chce tak długo czekać na zysk. Nie brakuje kupców zainteresowanych pracowniczymi walorami. Pieniądze można dostać również od większych instytucji, zastawiając akcje. Firma Boston Investment Group, oferująca takie pożyczki, już przygotowuje ofertę dla pracowników PGNiG. - Oczywiście, czekamy aż ruszy cała procedura. Ale zaczynamy rozmowy z zarządem na temat udostępnienia nam listy pracowników razem z liczbą przysługujących im akcji. Na tej podstawie będziemy mogli udzielać pożyczek - opowiada Marcin Szawłowski z Boston Investment Group. Cała operacja jest zgodna z prawem, twierdzą finansiści. - Dwuletnia karencja obejmuje handel akcjami. A w przypadku pożyczki pod zastaw papierów nie dochodzi do przeniesienia własności - wyjaśnia M. Szawłowski.
- Dziwią mnie oferty różnych instytucji finansowych, które już teraz proponują kredyty pod zastaw akcji pracowniczych - komentuje W. Grzybowski z PGNiG. Jego zdaniem, żaden pracownik nie jest w stanie udokumentować swoich praw do walorów. - Nie wydajemy zaświadczeń. Sami nawet jeszcze nie wiemy, kto ile dostanie. Na razie pracownicy mają jedynie prawo do znalezienia się na liście uprawnionych - zaznacza. - Zainteresowanych kupnem akcji jest wielu. Informujemy więc załogę o ustawowym zakazie obrotu papierami oraz ryzyku podatkowym - dodaje. Według naszych informacji, spółka brała pod uwagę zorganizowanie obrotu pracowniczymi papierami, żeby zapobiec niekontrolowanemu handlowi.
Co robią inne firmy