O 2,55 proc. (do 22,9 zł) spadł wczoraj kurs TP, po tym jak grupa opublikowała wyniki pierwszego kwartału. Były słabsze niż przed rokiem, a zyski mniejsze, niż liczyli analitycy. W rezultacie papier TP był jednym ze słabszych składników WIG20. Cały indeks zyskał wczoraj 1,3 proc.
Jak w strategii FT
Narodowy operator zanotował 2,75-proc. wzrost skonsolidowanych przychodów, ale jego zyski spadły. Mimo to zarząd TP podał, że jest zadowolony z wyników. "Po stronie przychodów szczególnie korzystnie wypada telefonia komórkowa. Udało nam się również spowolnić spadek przychodów z usług telefonii stacjonarnej" - cytowano prezesa Marka Józefiaka w informacji prasowej. Krzysztof Kaczmarczyk, analityk DB Securities wskazywał w dziennym komentarzu, że liczby przedstawione przez TP na milę pachną strategią France Telecom, głównego inwestora TP. FT, podsumowując wyniki 2005 r., przyznał, że obniżyła je TP i zapowiedział koncentrację na przychodach. A to może oznaczać koszty. - Wyniki I kwartału są niemal sprzeczne ze strategią TP, która mówi, że "nierentowny wzrost nie należy do priorytetów TP" - cytował zarząd operatora analityk DB Securities. Z wnioskami czekał do popołudniowej konferencji.
Po południu zarząd podtrzymał prognozy na ten rok, które zakładają spadek sprzedaży o 1-1,5 proc. i marżę EBITDA w przedziale 42-44 proc.
Drożeją przychody