Związkowcy, działający w spółkach Skarbu Państwa, miźdzy innymi w PLL LOT, PGNiG i Cefarmie, zawarli porozumienie w sprawie powołania Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjnego. Zdaniem komitetu, obsada zarządów spółek SP powoduje zakłócenia w funkcjonowaniu firm i zaniżanie ich wartości. - W warszawskim Cefarmie przez kilka miesięcy nie było zarządu. Jego zadania wykonywały kolejne osoby, delegowane z rady nadzorczej - mówi Mariola Olech- nowicz, szefowa ZZ Pracowników CF Cefarm w Warszawie, przewodnicząca prezydium komitetu. - Tymczasem mam sygnały, że w firmie od czerwca spada sprzedaż - dodaje.
Komu się poskarżyć?
- Resort nie podejmuje żadnych decyzji, nie licząc oczywiście tych politycznych. Nie możemy poskarżyć się premierowi na działalność ministra, bo to przecież dobrzy koledzy. Prezydentowi na premiera się nie poskarżymy, bo to bracia. A polskiego papieża już nie ma - mówi Dariusz Matuszewski, szef Federacji ZZ Górnictwa Naftowego i Gazownictwa.
Polityka ministerstwa skarbu nie podoba się też przedstawicielom Polmosów. Krytykują oni pomysł, by firmy spirytusowe zostały włączone do Krajowej Spółki Cukrowej i utworzyły wielki koncern rolno-spożywczy. - Wiem, że Polmosy, które są w niezłej sytuacji ekonomicznej, boją się, że po połączeniu będą musiały dokładać do słabo stojących firm - mówi Olechnowicz. Tym przypuszczeniom zaprzecza ministerstwo skarbu. Wiceminister Paweł Piotrowski zaznaczał niedawno w rozmowie z "Parkietem", że konsolidacja Polmosów zostanie poprzedzona restrukturyzacją właśnie po to, by uniknąć wspierania słabszych kosztem silniejszych. Związki zawodowe na wyjaśnienia z ministerstwa skarbu już raczej nie liczą. - Przedstawiciele resortu albo nie chcą z nami rozmawiać, albo, jeśli już się spotykamy, z rozmów nic nie wynika - mówi Olechnowicz.
Nie ma fachowców