Reklama

Polityczne decyzje "kolegi premiera"

Związki zawodowe mają dość polityki ministerstwa skarbu. Zarzucają resortowi brak fachowości i podejmowanie decyzji politycznych, zamiast merytorycznych. Dlatego powołały komitet protestacyjny

Publikacja: 01.09.2006 08:25

Związkowcy, działający w spółkach Skarbu Państwa, miźdzy innymi w PLL LOT, PGNiG i Cefarmie, zawarli porozumienie w sprawie powołania Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjnego. Zdaniem komitetu, obsada zarządów spółek SP powoduje zakłócenia w funkcjonowaniu firm i zaniżanie ich wartości. - W warszawskim Cefarmie przez kilka miesięcy nie było zarządu. Jego zadania wykonywały kolejne osoby, delegowane z rady nadzorczej - mówi Mariola Olech- nowicz, szefowa ZZ Pracowników CF Cefarm w Warszawie, przewodnicząca prezydium komitetu. - Tymczasem mam sygnały, że w firmie od czerwca spada sprzedaż - dodaje.

Komu się poskarżyć?

- Resort nie podejmuje żadnych decyzji, nie licząc oczywiście tych politycznych. Nie możemy poskarżyć się premierowi na działalność ministra, bo to przecież dobrzy koledzy. Prezydentowi na premiera się nie poskarżymy, bo to bracia. A polskiego papieża już nie ma - mówi Dariusz Matuszewski, szef Federacji ZZ Górnictwa Naftowego i Gazownictwa.

Polityka ministerstwa skarbu nie podoba się też przedstawicielom Polmosów. Krytykują oni pomysł, by firmy spirytusowe zostały włączone do Krajowej Spółki Cukrowej i utworzyły wielki koncern rolno-spożywczy. - Wiem, że Polmosy, które są w niezłej sytuacji ekonomicznej, boją się, że po połączeniu będą musiały dokładać do słabo stojących firm - mówi Olechnowicz. Tym przypuszczeniom zaprzecza ministerstwo skarbu. Wiceminister Paweł Piotrowski zaznaczał niedawno w rozmowie z "Parkietem", że konsolidacja Polmosów zostanie poprzedzona restrukturyzacją właśnie po to, by uniknąć wspierania słabszych kosztem silniejszych. Związki zawodowe na wyjaśnienia z ministerstwa skarbu już raczej nie liczą. - Przedstawiciele resortu albo nie chcą z nami rozmawiać, albo, jeśli już się spotykamy, z rozmów nic nie wynika - mówi Olechnowicz.

Nie ma fachowców

Reklama
Reklama

Potwierdza to Dariusz Matuszewski. - W ministerstwie po prostu nie ma fachowców. PGNiG wciąż czeka na uruchomienie pieniędzy z zeszłorocznego zysku i z emisji akcji. Kiedy zapadnie decyzja, nie wiemy - mówi Matuszewski. Jak dodaje, do dziś nie zdecydowano, kiedy załoga PGNiG otrzyma akcje pracownicze. - Ministerstwo podobno nie chce dać pracownikom akcji, bo to zagrażałoby bezpieczeństwu państwa. Boi się, że pracownicy sprzedadzą akcje zagranicznym koncernom. To jakiś absurd! Nawet, jeśli załoga dostanie obiecane 15 proc. akcji, to Skarb Państwa i tak będzie miał większość w PGNiG - tłumaczy Matuszewski. W tej chwili Skarb Państwa ma ponad 84 proc. akcji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama