Comp i Jacek Papaj, prezes spółki, podpisali z Prokomem aneks do umowy z lipca. Reguluje on zasady, na jakich gdyńska firma zostanie inwestorem strategicznym w warszawskim podmiocie. Prokom kontroluje obecnie 20 proc. akcji Compu.
Zgodnie z umową, Comp miał wypuścić dla Prokomu nowe akcje serii J w zamian za 90 proc. udziałów w spółce Safe Computing i prawa do urządzeń kryptograficznych produkowanych przez gdyńską firmę. Po objęciu emisji Prokom miał kontrolować 34 proc. kapitału Compu. - Komisja Nadzoru Finansowego na nasze zapytanie odpowiedziała, że niemożliwe jest, żeby inwestor mógł przekroczyć próg 33 proc. głosów w drodze oferty prywatnej - powiedział Robert Tomaszewski, przewodniczący rady nadzorczej Compu. - Dlatego musieliśmy podpisać aneks do porozumienia - dodał.
Zgodnie z ustaleniami, Comp wypuści dla Prokomu nieco mniej nowych akcji (555 tys. sztuk zamiast 581 tys. sztuk), za co dostanie 85 proc. udziałów w Safe Computing i prawa do urządzeń kryptograficznych. Cena emisyjna będzie wynosiła 80 zł. W poniedziałek papiery Compu wyceniano na 82 zł. Po operacji Prokom będzie kontrolował 32,96 proc. kapitału i głosów warszawskiej firmy.
Kolejnym ruchem ma być wezwanie, w którym Prokom przekroczy próg 33 proc. głosów. Odpowie na nie prezes Jacek Papaj i sprzeda prawie 5 proc. akcji. Będzie mógł również (po zakończeniu wezwania) skorzystać z opcji put i zbyć Prokomowi dalsze ok. 1,5 proc. kapitału. W ostatnim etapie Comp wyemituje dla Prokomu 26 tys. akcji serii K (0,77 proc. kapitału) w zamian za pozostały - 5-proc. - pakiet Safe Computing. Po zamknięciu tego etapu transakcji Prokom będzie miał 40,1 proc. papierów Compu.
Zgodę na podwyższenie kapitału w drodze emisji akcji serii J i K muszą jeszcze wyrazić udziałowcy Compu. Walne zgromadzenie zostanie zwołane na przełomie listopada i grudnia. - Nie wykluczamy, że czekając na zatwierdzenie prospektu przeprowadzimy emisję akcji serii J jeszcze w grudniu. Całą operację chcemy zakończyć w I kwartale - podsumował R. Tomaszewski.