Akcje Toory Poland straciły w piątek 33 proc., osiągając najniższy w historii poziom 1,42 zł. To reakcja na decyzję sądu, który podtrzymał wcześniejszy werdykt, stawiający spółkę w stan upadłości likwidacyjnej.

Decyzja ta daje wolną rękę Janowi Skibie, syndykowi Toory, jeżeli chodzi o sprzedaż majątku producenta felg. Poczynił on już zresztą pierwsze kroki w tym kierunku. Na początku stycznia rozstrzygnie się przetarg w sprawie wyboru biegłego, który ma wycenić majątek spółki. Później (najwcześniej na początku marca) odbędzie się przetarg na sprzedaż majątku Toory w całości lub w częściach. Do momentu rozstrzygnięcia przetargu nie będzie wiadomo, czy po likwidacji spółki dla akcjonariuszy Toory (po zaspokojeniu wierzycieli) zostaną jeszcze jakiekolwiek pieniądze.