Władze belgijskiego KBC nie chcą, aby kontrolowany przez niego czeski Ceskoslovenska Obchodni Banka (CSOB) miał zadebiutować w Warszawie – udało nam się dowiedzieć od źródeł zbliżonych do transakcji.
Pod koniec ubiegłego roku na rynku pojawiały się informacje, że drugi pod względem wielkości czeski bank przeprowadzi w tym roku ofertę publiczną o wartości nawet 10 mld zł i zadebiutuje na giełdzie w Pradze i Warszawie. We wtorek czeski portal Euro.cz podał, powołując się na źródła zbliżone do KBC, że sprzedaż akcji CSOB planowana jest na marzec, a papiery mają być notowane w Pradze. Kojo Asakura, dyrektor generalny polskiego KBC Securities, powiedział nam, że żadne decyzje w kwestii oferty publicznej nie zostały jeszcze podjęte.
Jak ustaliliśmy, wejściu CSOB mocno kibicował nasz resort skarbu, któremu zależy na wzmacnianiu GPW jako finansowego centrum regionalnego. Przedstawiciele MSP spotykali się jesienią z władzami KBC w sprawie debiutu CSOB w Warszawie. Teraz polskie ministerstwo poważnie się zaniepokoiło zmianą planów dotyczących miejsca notowań czeskiego banku.
Obecnie już kilka spółek jest notowanych równolegle w Warszawie i Pradze (CEZ, Pegas Nonwovens, Fortuna Entertainment, New World Resources oraz Orco Property).
Wejście CSOB na giełdę w Pradze planowane było od dłuższego czasu. Wcześniej spodziewano się debiutu pożyczkodawcy na tamtejszym parkiecie już wiosną tego roku.
Wprowadzenie mniejszościowego pakietu CSOB na giełdę jest częścią programu restrukturyzacyjnego belgijskiej grupy bankowej KBC. Plan ten w listopadzie 2009 r. zaaprobowała Komisja Europejska. Belgijski bank w zamian za pomoc państwa zobowiązał się do wprowadzenia na praską giełdę 30–40-proc. udziału w swojej czeskiej filii.
Aktywa CSOB sięgają 908 mld koron czeskich, czyli około 145 mld zł.