W zeszłym tygodniu ubezpieczyciel podpisał umowę ze spółką Eurocash, na podstawie której utworzony zostanie zamknięty fundusz inwestujący w nieruchomości. Eurocash wniesie do niego 35 mln zł, PZU natomiast 150 mln zł. Za trzy lata wartość nieruchomości pod zarządzaniem funduszu ma wynieść 330 mln zł.
– To pionierska transakcja. Pracowaliśmy nad nią od roku. Zależało nam na stworzeniu dobrego algorytmu, możliwego do adaptacji do przyszłych, podobnych przedsięwzięć – mówi Trepczyński. Jak przyznaje, transakcja ma być sygnałem dla rynku, że ubezpieczyciel szuka nowych partnerów do tego typu transakcji.
Pierwszy zamknięty fundusz inwestujący w nieruchomości towarzystwo stworzyło trzy lata temu.
Dotychczas najwięcej warta była transakcja z początku bieżącego roku, kiedy PZU pomógł LOT, odkupując za 100 mln zł biurowiec, obecnie dzierżawiony liniom lotniczym. Jak przyznaje sama firma ubezpieczeniowa, była to transakcja raczej nietypowa, ponieważ spółka głównie skupia się na inwestowaniu w lokale handlowe lub powierzchnie magazynowe.
Najmniej interesują ją projekty deweloperskie w segmencie mieszkaniowym, ponieważ zarządzającym spółką zależy na długoterminowym przepływie kapitału.
Ubezpieczyciel decyzję o zwiększaniu ekspozycji w nieruchomościach wiąże z koniecznością dywersyfikacji portfela inwestycyjnego.
– Takie transakcje mają zarówno potencjał nominalny (wzrost wartości nieruchomości – red.), jak i znaczenie w zarządzaniu ryzykiem, poprzez otwarcie się na różne klasy aktywów – dodaje Ryszard Trepczyński.
Do portfela inwestycyjnego spółki zostaną także włączone niektóre nieruchomości, które dotychczas firma wykorzystywała na własny użytek, a nie potrzebuje ich w efekcie procesów restrukturyzacyjnych i zwolnień grupowych.
Jesienią z kolei przedstawiona zostanie nowa strategia inwestycyjna PZU na lata 2012–2014, która może zwiększyć ekspozycję inwestycyjną na rynku nieruchomości.
Zarządzający spółką przyznają, że obecne zawirowania na rynkach z punktu widzenia towarzystwa oznaczają ciekawe okazje do zakupów.
– Jesteśmy w tej komfortowej sytuacji, że realizując długoterminową strategię możemy jednocześnie korzystać z rynkowych okazji. W otwartych funduszach inwestycyjnych to klienci podejmują decyzje za zarządzających i w chwili paniki wycofują środki. Stwarza to możliwość zakupu przecenionych aktywów – wyjaśnia Ryszard Trepczyński.