Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego cena ropy nie wzrosła do prognozowanych 200 USD za baryłkę, mimo blokady Cieśniny Ormuz.
- Na czym polegała tajna operacja amerykańskiej marynarki wojennej, która w sekrecie eskortowała tankowce.
- Jakie taktyki, inspirowane działaniami „floty cienia”, pomogły ukryć ruch statków i uniknąć wysokich stawek ubezpieczeniowych.
- Który incydent militarny ujawnił skalę operacji i zmusił USA oraz Iran do powrotu do stołu negocjacyjnego.
Cieśnina Ormuz była częściowo zablokowana przez ponad trzy miesiące. Niedawne porozumienie amerykańsko-irańskie przewiduje, że w ciągu 30 dni zostanie przywrócona jej żeglowność, tak by ruch statków w tym akwenie wrócił do poziomu sprzed wojny. Czy tak będzie rzeczywiście? Nie wiadomo. Jak na razie inwestorzy uznali, że pokój jest najbardziej realnym scenariuszem. Nadzieje związane z porozumieniem amerykańsko-irańskim sprawiły, że cena ropy gatunku WTI spadła o prawie 40 proc. od marcowego szczytu. W zeszłym tygodniu zniżkowała nawet poniżej poziomu 75 USD za baryłkę i stała się najniższa od pierwszych dni marca. Kryzys naftowy jak na razie okazał się łagodniejszy, niż się spodziewano. Nie sprawdziły się prognozy analityków, że blokada Cieśniny Ormuz doprowadzi do tego, że cena ropy przekroczy 150 USD czy nawet 200 USD za baryłkę. W szczycie doszła ona prawie do 120 USD za baryłkę. Wówczas, przy dużo mniejszych zakłóceniach podaży (związanych z sankcjami na Rosję) rynek naftowy zareagował o wiele gwałtowniej. Dlaczego więc spojniej przyjął on zablokowanie głównej morskiej trasy przesyłowej ropy z Bliskiego Wschodu? Dlaczego surowiec w ostatnich miesiącach nie zdrożał o wiele mocniej?
Projekt „Wolność”
Częściowej odpowiedzi na te pytania udzielił prezydent USA Donald Trump podczas niedawnego szczytu G7 w Evian. – Powodem tego, że ceny ropy pozostały niskie jest to, że każdej nocy wyciągaliśmy stamtąd statki, a wy o tym nie wiedzieliście. Dwa dni temu, trzy dni temu, miesiąc temu wyciągnęliśmy 22 statki. Średnio było to od 15 do 25 statków w ciągu jednej nocy. Nikt o tym nie wiedział. Nasza marynarka wojenna zrobiła dobrą robotę. Nikt nie wiedział, co się dzieje. To dlatego cena ropy nie sięgnęła 300 USD za baryłkę – mówił Trump. Prezydent USA mówił o tej operacji również 10 czerwca, podczas konferencji prasowej w Białym Domu. Stwierdził wówczas, że amerykańskiej marynarce wojennej udało się bezpiecznie eskortować przez Cieśninę Ormuz tankowce przewożące łącznie 100 mln baryłek ropy, co odpowiadałoby średniemu pięciodniowemu przepływowi surowca tą trasą przed wojną. Trump nie sprecyzował, w jakim okresie udało się przetansportować owe 100 mln baryłek ropy przez cieśninę. „Ponad 200 komercyjnych statków bezpiecznie przepłynęło przez cieśninę” – pisał natomiast w swojej sieci społeczonściowej Truth Social.
Czytaj więcej
Wstępne porozumienie obu krajów może zmienić układ sił na globalnym rynku energii. Spadki cen ropy i gazu poprawiają perspektywy dla gospodarki, al...
Wygląda na to, że Trump ujawnił wówczas istnienie operacji wojskowej, którą wówczas rzeczywiście prowadzono. Prawdopodobnie była ona kontynuacją Projektu „Wolność” ogłoszonego 4 maja 2026 r. Wówczas Trump zapowiedział, że US Navy będzie eskortowała statki cywilne w Cieśninie Ormuz. Projekt „Wolność” został jednak już następnego dnia oficjalnie zawieszony. W kolejnych dniach pojawiły się doniesienia, że amerykańskie niszczyciele z sukcesem chroniły statki cywilne przepływające przez cieśninę. Dochodziło również do morskich potyczek, które zwykle kończyły się niszczeniem grup irańskich motorówek, które próbowały atakować amerykańskie okręty i statki z krajów neutralnych. Za każdym razem jednak przedstawiciele marynarki wojennej USA zaprzeczali, by Projekt „Wolność” był kontynuowany.
Agencja Reutera doniosła jednak, że amerykańska operacja eskortowania statków przez Cieśninę Ormuz była prowadzona nieprzerwanie od początku maja. Biorące w niej udział statki cywilne zwykle płynęły z wyłączonymi transponderami. Eskorty udzielono też wielu tankowcom. Zamiast płynąć do odległych portów ze swoimi ładunkami, docierały one jednak tylko do okolic portu Fudżajra w Zjednoczonych Emiratach Arabskich oraz na omańskie wody. Tam przeładowywano na inne statki ropę znajdującą się na ich pokładach. (Zastosowano więc podobną technikę, jaką stosują tankowce z „floty cienia”, które omijają sankcje.) Puste statki wracały do Zatoki Perskiej po nowe ładunki ropy. Śledząc portale monitorujące ruch żeglugowy można było odnieść wrażenie, że one cały czas pozostawały „uwięzione” w Zatoce Perskiej. Skoro oficjalnie nie opuszczały one tego akwenu i nie przepływały przez niebezpieczną Cieśninę Ormuz, to ich armatorzy unikali płacenia wyższych stawek ubezpieczeniowych.
Choć władze Iranu twierdziły, że kontrolują Cieśninę Ormuz, to prawdopodobnie dopiero 9 czerwca zorientowały się w skali amerykańskiej operacji eskortowania statków cywilnych. Tego dnia amerykański śmigłowiec Apache został trafiony przez irański dron (który zdołał się przebić do kabiny tej maszyny). Dwóch członków załogi zostało uratowanych przez amerykańskie morskie okręty bezzałogowe. Tego incydentu nie udało się zatuszować, więc Amerykanie dokonali serii bombardowań irańskich obiektów wojskowych, położonych m.in. na wyspie Keszm, w porcie Bandar Abbas i w samym Teheranie. Pojawiły się niepotwierdzone doniesienia o wyeliminowaniu gen. Alego Azmaeiego, będącego dowódcą Marynarki Wojennej Korpusu Strażników Rewolucji. (Jego poprzednik gen. Alireza Tangsiri – architekt strategii blokady Cieśniny Ormuz, został zabity w ataku lotniczym z 26 marca 2026 r.). Nie wiadomo, jakie były rzeczywiste efekty tych uderzeń lotniczych, ale niedługo później USA oraz Iran wróciły do stołu negocjacyjnego.
Czytaj więcej
Wstępne porozumienie USA i Iranu zostało przez rynki odebrane jako sygnał spadku ryzyka geopolitycznego, ale eksperci studzą entuzjazm. Do stabiliz...
Omijanie cieśniny
Przed wojną przez Cieśninę Ormuz przepływało średnio 20 mln baryłek ropy naftowej dziennie. 38 proc. tego surowca trafiało do Chin, prawie 15 proc. do Indii, 12 proc. do Korei Płd., 11 proc. do Japonii, prawie 14 proc. do innych krajów Azji, 3,8 proc. do Unii Europejskiej, a 2,8 proc. do USA. Z Arabii Saudyjskiej pochodziło 37,2 proc. tej ropy, czyli 5,29 mln baryłek dziennie, z Iraku 3,24 mln baryłek dziennie, a z ZEA 1,83 mln baryłek dziennie. Zjednoczone Emiraty Arabskie zdołały przekierować dużą część swojego surowca do rurociągu omijającego Cieśninę Ormuz, prowadzącego do portu Fudżajra nad Zatoką Omańską. Ten terminal naftowy był czasem atakowany przez Iran, ale nie zdołało to trwale zatrzymać jego pracy. Tymczasem Saudyjczycy zdołali przekierować od 5 mln do 7 mln baryłek ropy dziennie do terminalu naftowego Yanbu nad Morzem Czerwonym. Irańczycy atakowali prowadzący tam rurociąg oraz straszyli, że każą swoim sojusznikom – rebeliantom Huti z Jemenu – zablokować Cieśninę Bab al-Mandab oddzielającą Morze Czerwone od Zatoki Adeńskiej. Groźby tej jednak nie zrealizowali. Na globalny rynek trafiło też część ropy przetransportowanej na tankowcach, których właściciele zapłacili „myto” Irańczykom. Również części irańskich tankowców udało się dostać do portów docelowych, zanim Amerykanie nałożyli blokadę morską na Iran. Owa blokada miała zatrzymać ponad 100 statków, ale nie była w 100 proc. szczelna. Amerykanie przepuszczali przez nią m.in. statki z irańskimi produktami naftowymi, które nie są objęte sankcjami. Wzrost cen ropy powstrzymywało też uwolnienie surowca z rezerw wielu krajów oraz większy jego eksport z USA. Te wszystkie czynniki pozwoliły światu uniknąć poważnego kryzysu.
Dziennikarz, który wzbudził podejrzenia o manipulację rynkiem
Zanim USA oraz Iran zawarły wstępne porozumienie o przedłużeniu rozejmu, prezydent USA Donald Trump 39 razy przekonywał, że bliska jest umowa pozwalająca na odblokowanie Cieśniny Ormuz. Zwykle te deklaracje były wzmacniane za pomocą przecieków do mediów. Szczególnie często owe przecieki trafiały do Baraka Ravida, dziennikarza portalu Axios. Ravid publikował doniesienia o „rychłym zawarciu pokoju” tak często, że wielu innych dziennikarzy i ekspertów zaczęło mu zarzucać manipulowanie rynkami. 6 maja, w dniu w którym Ravid, opublikował tekst o jednostronicowym irańsko-amerykańskim memorandum pokojowym (które rzekomo widział), jacyś „dobrze poinformowani” traderzy sprzedali kontrakty futures na ropę warte 920 mln USD, zarabiając na tym 125 mln USD. Do podobnych operacji tradingowych, powiązanych z publikacjami Ravida, doszło również m.in. 5 kwietnia, 17 kwietnia i 1 maja. O tym, że dochodzi do manipulacji rynkowych związanych z artykułami portalu Axios, pisali m.in. Marko Kolanovic, były szef działu analiz JPMorgan Chase i Jim Cramer, prowadzący program „Mad Money” w telewizji CNBC. „Bez względu na to, ile czasu to zajmie, kluczowe będzie, aby pewnego dnia ustalić i pociągnąć do odpowiedzialności osoby, które czerpią zyski z tych ciągłych i absurdalnych przecieków o rychłym pokoju, często do tego samego medium” - napisał Ben Rhodes, były doradca prezydenta Joe Bidena. Portal Axios i Barak Ravid oczywiście zaprzeczali, że biorą udział w rynkowych manipulacjach. Ravid miał wcześniej opinię jednego z najlepiej poinformowanych dziennikarzy w kwestiach związanych z bezpieczeństwem narodowym USA. Jego liczne artykuły mówiące o zbliżającym się pokoju pomiędzy USA oraz Iranem naraziły jednak jego reputację na szwank. Raviv, zanim został dziennikarzem mediów w USA oraz Izraelu, służył w armii izraelskiej, w jednostce zajmującej się wywiadem elektronicznym. HK