Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie czynniki wpłynęły na gwałtowny spadek wartości indeksu KOSPI na giełdzie południowokoreańskiej?
- Dlaczego niektórzy analitycy uważają, że KOSPI ma potencjał do wzrostów pomimo ostatnich przecen?
- Jak polityka prezydenta Korei Południowej wpływa na rynek akcji i inwestycje indywidualne?
- Jakie są obecne prognozy ekspertów dotyczące przyszłości indeksu KOSPI?
Amerykański rynkowy guru Charlie Munger mówił, że inwestora mogą doprowadzić do bankructwa: kobiety, alkohol i nadmierny lewar. W ostatnich dniach wielu inwestorów z giełdy w Seulu przekonało się, że zbyt duży lewar jest czymś bardzo niebezpiecznym w czasach wstrząsów na rynkach globalnych. KOSPI, główny indeks giełdy południowokoreańskiej stracił we wtorek ponad 7 proc., a potem jeszcze tąpnął w środę o 12 proc. Od piątkowego szczytu do środowego dołka stracił on 19,75 proc. W ciągu zaledwie dwóch sesji (w poniedziałek giełda w Seulu była zamknięta z powodu święta) niemal wszedł w rynek „niedźwiedzia”. A przecież jeszcze w piątek ustanowił on rekord. Domy maklerskie były oblężone przez drobnych inwestorów, którzy chcieli sprzedać akcje, ale nie mogli tego zrobić online. Wielu z nich grało na zwyżki pożyczonymi pieniędzmi. Dług zaciągnięty na handel akcjami sięgał tuż przed krachem rekordowych 21 mld dol. Załamanie na rynku było więc dużym wstrząsem dla wielu inwestorów. Ci, którzy nie zdołali się w porę wycofać, mogli trochę odetchnąć w czwartek, po tym, jak KOSPI odbił się o 9,6 proc. Koreański indeks uniknął więc wejścia w bessę. Czy jednak jest on w stanie kontynuować zwyżki?
Wsparcie prezydenta
Pomimo ostatniej przeceny, KOSPI był w końcówce zeszłego tygodnia i tak o ponad 30 proc. wyżej niż na początku roku i o około 120 proc. wyżej niż 12 miesięcy wcześniej. W poprzednich miesiącach ustanawiał on rekord za rekordem. W lutym, po raz pierwszy w historii, przekroczył on poziom 6000 pkt. Od dołka z kwietnia 2025 r. do szczytu z 27 lutego 2026 r. zyskał aż 177 proc. Zwyżki na giełdzie w Seulu napędzane były przede wszystkim przez boom na sztuczną inteligencję, karty pamięci i półprzewodniki. Zyskiwały na nim m.in. koncerny Samsung Electronics i SK Hynix, które razem odpowiadają za ponad 50 proc. wagi indeksu. Rosły również inne spółki z tej branży, a także koreańscy producenci uzbrojenia. Hossie mocno sprzyjała również polityka obecnych koreańskich władz, które podejmują działania promujące inwestowanie na giełdzie oraz wzmacniające prawa akcjonariuszy. Administracja prezydenta Lee Mae Myunga namawiała Koreańczyków, by inwestowali na giełdzie zamiast skupować nieruchomości. Prezydent sam dał przykład, sprzedając jedno ze swoich mieszkań, a uzyskane w ten sposób pieniądze ulokował na giełdzie. Zyskał on sporą popularność wśród 14 mln drobnych koreańskich inwestorów indywidualnych, nazywanych „mrówkami”. Niedawny rynkowy wstrząs szkodzi więc prezydenckiej strategii.
Czytaj więcej
Giełda w Korei Południowej odnotowała największy spadek w historii w związku z narastającymi kons...