Reklama

Ile może jeszcze przetrwać czerwony reżim na Wyspie?

Gospodarka kubańska była w ostatnich latach pogrążona w bardzo ciężkim kryzysie. Odcięcie dostaw wenezuelskiej ropy naftowej może mocno pogłębić jej kłopoty.

Publikacja: 18.01.2026 12:52

Kuba w ostatnich latach doświadczała największego kryzysu gospodarczego od zdobycia w 1902 r. niepod

Kuba w ostatnich latach doświadczała największego kryzysu gospodarczego od zdobycia w 1902 r. niepodległości. Ten kryzys może się jeszcze pogłębić z powodu odcięcia dostaw wenezuelskiej ropy. Fot. REUTERS/Norlys Perez

Foto: REUTERS

Marco Rubio, dorastając w Miami zapowiadał, że w przyszłości wyzwoli Kubę – wyspę swoich przodków – spod panowania komunistycznego reżimu. Teraz, jako sekretarz stanu USA, może być bliski zrealizowania tego marzenia. Jego zwierzchnik – prezydent Donald Trump – repostował w mediach społecznościowych żartobliwe wpisy mówiące, że Rubio będzie nowym prezydentem Kuby. Zupełnie poważnie zwrócił się natomiast do kubańskiego reżimu z ofertą negocjacji. „Zdecydowanie sugeruję, żeby zawarli układ, zanim będzie za późno” – napisał Trump w sieci społecznościowej Truth Social. Zapowiedział również, że Kuba przestanie dostawać ropę i wsparcie finansowe z Wenezueli. Po tym, jak Amerykanie przeprowadzili spektakularną akcję porwania wenezuelskiego prezydenta Nicolasa Maduro, zarówno Trump, jak i Rubio, uspokajali, że na razie nie planują żadnej zbrojnej interwencji na Kubie i wskazywali, że tamtejszy reżim mierzy się z załamaniem gospodarczym, które może się pogłębić w wyniku odcięcia dostaw wenezuelskiej ropy. Amerykanie w ostatnich dniach byli mocniej zajęci sytuacją w Iranie. Dali więc kubańskiemu reżimowi chwilę na oddech, pozwalając Meksykowi na kontynuację dostaw ropy na Kubę. Reżim publicznie okazuje natomiast twardą postawę i niechęć do negocjacji. Kubański prezydent Miguel Diaz-Canel zapowiedział nawet, że Kuba „będzie broniona do ostatniej kropli krwi”. Nadal więc obowiązuje zasada: „socjalizm albo śmierć!”. Trzymanie się czerwonych dogmatów może rzeczywiście oznaczać śmierć: dla reżimu i dla wielu zwykłych Kubańczyków będących jego ofiarami.

Czas kryzysu na Kubie

Cios zadany przez USA w wenezuelski reżim był również ciosem w Hawanę. W obronie Maduro poległo 32 kubańskich wojskowych i oficerów bezpieki. Wenezuelski dyktator od lat powierzał swoją ochronę Kubańczykom. Kubańskich „doradców” było też mnóstwo w wenezuelskim wojsku, bezpiece i strukturach rządowych. Pomagali m.in. zwalczać opozycję. W zamian wenezuelskie władze dostarczały na Kubę ropę po preferencyjnych cenach, czy wręcz za darmo. W pierwszej dekadzie XXI w., za rządów wenezuelskiego prezydenta Hugo Chaveza, dostawy te sięgały 100 tys. baryłek dziennie i pozwalały Kubańczykom dobrze zarabiać na przerobie i reeksporcie tego surowca. Później, za rządów Maduro, dostawy te mocno spadły (co było skutkiem kryzysu, w jakim pogrążała się Wenezuela), ale i tak pomagały podtrzymać gospodarkę Kuby. Teraz to naftowe wsparcie ma się skończyć. Nie pozwolą na nie Amerykanie.

Oficjalne dane ekonomiczne z Kuby są bardzo niekompletne i mocno wątpliwe. Nawet one mówią jednak, że gospodarka kubańska jest od lat pogrążona w kryzysie. Co prawda Narodowe Biuro Statystyczne twierdzi, że kubański PKB wzrósł w 2025 r. o 0,4 proc., ale rok wcześniej spadł o 0,8 proc., a w 2023 r. o 1,9 proc. (Komisja Gospodarcza Narodów Zjednoczonych ds. Ameryki Łacińskiej i Karaibów prognozowała spadek kubańskiego PKB w 2025 r. o 1,5 proc. i chyba ta prognoza była bliższa rzeczywistości niż oficjalne, kubańskie dane.) Według wyliczeń Banku Światowego, nominalny PKB Kuby (liczony w dolarach o sile nabywczej z 2015 r.) spadł z 91,17 mld USD. w 2018 r. do 81,05 mld USD. w 2024 r. Większość sektorów gospodarki kubańskiej mocno się skurczyła w latach 2018-2023. Produkcja cukru spadła o prawie 68 proc., rybołówstwo o niemal 53 proc., sektor rolniczy skurczył się o prawie 52 proc., a górnictwo o 30 proc. W ciągu tych pięciu lat kubańska produkcja warzyw spadła o 55 proc., wieprzowiny o 56 proc., mleka o 60 proc., ryżu o 87 proc., a mięsa drobiowego o 94 proc. O prawie 15 proc. powiększył się za to sektor hotelarsko-restauracyjny, a o 42 proc. transport. Gospodarkę podtrzymuje więc już właściwie tylko turystyka (a także pieniądze przysyłane od diaspory kubańskiej do rodzin w kraju), a i ona ma problemy związane choćby z coraz częstszymi blackoutami energetycznymi.

– Gospodarka kubańska przechodzi największe załamanie, być może od zdobycia niepodległości w 1902 r. To nie tylko PKB. Przez ostatnie dziesięć lat wyspa doświadczała braków podstawowych produktów konsumenckich, wysokiej inflacji, spadku inwestycji, pogarszających się zbiorów, powtarzających się przerw w dostawach prądu (produkcja energii elektrycznej spadła o 25 proc. między 2018 a 2022 r.), a ubóstwo oraz nierówności ekonomiczne stały się większe, niż kiedykolwiek wcześniej – twierdzi Javier Coralles, politolog z Amherst College.

Reklama
Reklama

Kubańskie władze zwalają winę za problemy gospodarcze kraju na trwające od ponad sześciu dekad amerykańskie embargo gospodarcze. Mimo tej „blokady” Kuba jednak dosyć swobodnie handluje z dużą częścią świata. Co więcej, na Kubę trafiają również produkty z USA. Według danych Departamentu Rolnictwa USA, w 2024 r. sprzedano na Kubę amerykańskie produkty rolne warte ponad 370 mln USD. Swobodnie sprowadzane są też z USA, m.in. lekarstwa, używane samochody, maszyny rolnicze, lodówki, panele słoneczne i lekarstwa. Kuba może też liczyć choćby na Chiny, które w 2011 r. umorzyły jej 6 mld USD. długu, czy na Rosję, która w 2014 r. darowała jej 35 mld USD. zadłużenia z czasów sowieckich. Kubański reżim dysponuje też sporymi płynnymi aktywami. Z dokumentów ujawnionych przez Miami Herald wynika, że kubańska Grupa Administracji Biznesowej Sił Zbrojnych (GAESA) posiadała 18,5 mld USD. płynnych rezerw. GAESA zarządza m.in. najbardziej lukratywnymi przedsiębiorstwami turystycznymi, a jej przychody stanowią 37 proc. PKB Kuby. Tyle że to pieniądze dla reżimowych, komunistycznych klanów, a nie dla zwykłych Kubańczyków, którzy pracują u nich za grosze.

Czerwony feudalizm

Fidel Castro, człowiek, który w 1959 r. dokonał rewolucji na Kubie i wprowadził w niej reżim komunistyczny, wywodził się z rodziny posiadaczy ziemskich. Swoją polityką doprowadził de facto do tego, że stał się jedynym posiadaczem ziemskim na Kubie. Przewodził Komunistycznej Partii Kuby do 2011 r. (zmarł w 2016 r.) Nieoficjalnie Kubą rządził w tym czasie jego brat Raúl, który kontrolował wszystko od wojska i bezpieki po hotele. Został on formalnym przywódcą partii komunistycznej w 2011 r. i sprawował tę funkcję do kwietnia 2021 r. (W chwili pisania tego artykułu wciąż żył i miał 94 lata.) Przekazał władzę przedstawicielowi młodszego pokolenia, Miguelowi Diaz-Canelowi (ur. 1960 r.), który od 2019 r. jest również prezydentem Kuby. Początkowo uważano go za reformatora, ale szybko okazało się, że „reformy” gospodarcze w jego wykonaniu sprowadzają się głównie do cięcia subsydiów. Na przykład, w lutym zniesiono istniejące od 1959 r. subsydia do paliw. Cena litra benzyny skoczyła wówczas o 500 proc. Taryfy na elektryczność zostały w zeszłym roku podniesione o 25 proc. Kubański rząd mówi o tym, że prowadzi „gospodarkę wojenną”. Można to uznać za wojnę przeciwko własnemu narodowi. W 2024 r. siedmiu na dziesięciu Kubańczyków twierdziło, że z powodu biedy rezygnuje z co najmniej jednego posiłku dziennie. O ile oficjalne statystyki mówią, że na Kubie liczyła w 2024 r. 9,75 mln mieszkańców, to niezależni demografowie wskazują, że było ich 8,03 mln, a wyspa przez ostatnie cztery lata straciła 25 proc. populacji. Spora część z tej straty to emigracja wymuszona nędzą.

Gospodarka światowa
Akcje Amazonu znalazły się pod presją
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka światowa
Po dobrym roku dobry styczeń eToro
Gospodarka światowa
Stopniowo rośnie skala zagrożenia importem z Chin dla przemysłu. Oto zagrożone branże
Gospodarka światowa
Niedobór RAM może uderzyć w zyski gigantów
Gospodarka światowa
Gospodarka japońska uniknęła recesji
Gospodarka światowa
Gospodarka Japonii uniknęła recesji
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama