Całkowite finansowanie w gospodarce chińskiej spadło z 12,93 bln juanów (7,10 bln zł) w marcu do 12,73 bln juanów w kwietniu. To pierwszy miesięczny spadek tej najszerszej miary kredytu od 2005 r. Od 2002 r. jedynie trzykrotnie doszło do miesięcznego spadku całkowitego finansowania w gospodarce Chin.

Jego kwietniowy spadek współgra z innymi danymi gospodarczymi, wskazującymi na osłabienie koniunktury ekonomicznej w Państwie Środka. Dane te wskazują m.in., że bezpośrednie inwestycje zagraniczne w ChRL spadły w I kwartale aż o 56 proc. rok do roku, kwartalna nadwyżka na rachunku obrotów bieżących stała się najniższa od czasu pandemii, a ceny produkcji zmniejszyły się w kwietniu o 2,5 proc. i był to ich 19. spadkowy miesiąc z rzędu. Inflacja konsumencka wyniosła natomiast w zeszłym miesiącu jedynie o 0,3 proc. Drugą pod względem wielkości gospodarkę świata nadal niewiele więc dzieli od deflacji.

Czytaj więcej

Jak Chiny wspomagają Rosję przez pośredników

– Wzrost podaży pieniądza zwalniał już od jakiegoś czasu, a to spowolnienie było napędzane przez zbyt mały popyt, słabe nastroje rynkowe oraz próżnujące zasoby finansowe – twierdzi Gao Ruidong, analityk z firmy Everbright Securities.

Władze Chin chcą zaradzić spowolnieniu gospodarczego za pomocą zwiększonej emisji długu. Chińskie Ministerstwo Finansów zapowiedziało, że w piątek trafi na rynek pierwsza transza obligacji długoterminowych, wartych łącznie 1 bln juanów. Papiery te będą miały zapadalność od 20 do 50 lat i mają służyć finansowaniu m.in. inwestycji infrastrukturalnych.

Analitycy wskazują, że Ludowy Bank Chin ma wciąż duże pole do luzowania polityki pieniężnej, a wykorzystywał tę możliwość w bardzo ograniczonym stopniu. Przed śmielszym działaniem mogła go m.in. powstrzymywać obawa przed cięciem stóp wcześniejszym od luzowania polityki przez amerykański Fed. Takie cięcie mogłoby tworzyć presję na osłabienie juana.