Przewaga Indii, wynosząca 33 pkt proc., jest największa od marca 2000 roku, podkreśla Bloomberg.
Restrykcyjna antycovidowa polityka, zaostrzanie regulacji oraz napięcia w relacjach z krajami Zachodu sprawiły, że od pierwszych miesięcy 2021 roku z chińskich akcji wyparowało ponad 5 bilionów dolarów.
Z kolei Indie, długo nazywane „drugimi Chinami”, stały się atrakcyjną alternatywą dla Państwa Środka, głównie dzięki szybkiemu wzrostowi gospodarki.
Mark Mobius, pionier inwestowania na młodych rynkach, z początkiem tego roku w swoim portfelu więcej miejsca przeznaczył na walory indyjskich spółek niż chińskich.
Indyjskie akcje przeważają m.in. takie instytucje jak Jupiter Asset Management czy M&G Investments.
Oba rynki zaczęły się rozjeżdżać w lutym 2021 roku, kiedy w Chinach pogarszająca się płynność zastopowała trwający od dwóch lat rajd na tamtejszych giełdach.
W tym czasie w Indiach padały kolejne rekordy m.in. dzięki nadzwyczajnej aktywności inwestorów indywidualnych.
Od lutego 2021 kapitalizacja spółek z MSCI China zanurkowała o 5,1 biliona dolarów, a tych objętych wskaźnikiem MSCI India wzrosła o około 300 miliardów dolarów.
Jednak obecnie akcje indyjskich spółek są najdroższe w Azji, co niektórych inwestorów skłania do ostrożności.
Z kolei walory firm z Chin kontynentalnych notowane w Hongkongu są najtańsze w historii.