Reklama

Nasz region nie jest już kuszący dla funduszy

Inwestorzy nadal uważają rynki wschodzące za atrakcyjne. Ale nie wszystkie traktują jednakowo. Od Polski wolą Chiny

Publikacja: 08.04.2009 01:02

Nasz region nie jest już kuszący dla funduszy

Foto: ROL

Europa Środkowo-Wschodnia (liczona łącznie z Turcją) przegrywa rywalizację z większością rynków wschodzących w przyciąganiu inwestycji funduszy private equity – wynika z raportu „Emerging Markets Private Equity Survey”, przygotowanego przez Stowarzyszenie Funduszy Private Equity Rynków Wschodzących (EMPEA) oraz firmę Coller Capital.Wprawdzie inwestorzy tego typu funduszy postrzegają jako atrakcyjniejsze od naszego regionu tylko Chiny, Brazylię i Indie.

Jednakże nie przekłada się to zbytnio na zwiększanie przez nich inwestycji w Europie Środkowo-Wschodniej. Tylko 12 proc. inwestorów chciałoby w ciągu roku, dwóch lat zwiększyć zaangażowanie w naszym regionie, a 5 proc. zainwestować tu po raz pierwszy. Niemal tyle samo, bo 15 proc., chce wycofywać pieniądze lub wstrzymać inwestycje. Gorzej od naszego regionu wypada pod tym względem jedynie Rosja i inne kraje Wspólnoty Niepodległych Państw, gdzie inwestycje funduszy private equity netto prawdopodobnie zmniejszą się.

[srodtytul]Wzrost ryzyka[/srodtytul]

Nasz region jest również w większym niż przed rokiem stopniu postrzegany jako ryzykowne miejsce do lokowania kapitału. Inwestorzy z funduszy, by zaangażować się w Europie Środkowo-Wschodniej oczekują 6,4- proc. premii za ryzyko, o 1,4 proc. większej niż przed rokiem.

Bardziej wzrosła ona jedynie dla Rosji (o 1,5 proc., do 8,4 proc.) i Afryki Subsaharyjskiej (o 1,7 proc., do 8,4 proc.). Oczekiwana premia za ryzyko dla naszego regionu jest jednak taka sama, jak w przypadku uznawanych za atrakcyjniejsze do inwestowania Brazylii, Indii i Chin.

Reklama
Reklama

– W ubiegłym roku zainteresowanie funduszy naszym regionem było bardzo duże. Wzrosło jednak ryzyko i te, dla których nie jest on naturalnym polem działania, już tu nie inwestują. Zostało jednak bardzo wiele funduszy, które chcą nadal działać – twierdzi Barbara Nowakowska, dyrektor Polskiego Stowarzyszenia Inwestorów Kapitałowych.

[srodtytul]Kraje nadal obiecujące[/srodtytul]

Raport jest jednak korzystny dla rynków wschodzących. Pokazuje, że fundusze, pomimo kryzysu, nadal chcą na nich inwestować. 49 proc. ankietowanych chce w latach 2009–2010 zwiększyć zaangażowanie. Kolejne 29 proc. chce to zrobić w latach 2011–2013.

– W poprzednich okresach dekoniunktury inwestorzy masowo wycofywali się z tych rynków. Teraz dostrzegają potencjał wzrostu, którego nie widzą na zachodnich rynkach – uważa Sarah Alexander, prezes EMPEA.

– Pula dostępnych środków się kurczy, więc nastąpiło przesunięcie zainteresowania z regionu do Chin, Indii i Brazylii. Tracimy, bo wysunęły się one do przodu. To dlatego fundusze widzą tam dobre perspektywy w ciągu roku, dwóch lat, później mogą ponownie zmienić priorytety– wskazał Szymon Komorowski, menedżer z Deloitte Advisory.

Gospodarka światowa
Giorgia Meloni: najbardziej pragmatyczna szefowa rządu w Europie?
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka światowa
Akcje Amazonu znalazły się pod presją
Gospodarka światowa
Po dobrym roku dobry styczeń eToro
Gospodarka światowa
Stopniowo rośnie skala zagrożenia importem z Chin dla przemysłu. Oto zagrożone branże
Gospodarka światowa
Niedobór RAM może uderzyć w zyski gigantów
Gospodarka światowa
Gospodarka japońska uniknęła recesji
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama