Reklama

The Wall Street Journal: 90 milionów Amerykanów nie pracuje

Być może amerykański Urząd Statystyki Pracy powinien być urlopowany przez miesiąc, bo nie był wart oczekiwania opublikowany we wtorek opóźniony przez rządowy paraliż wrześniowy raport z rynku pracy.

Aktualizacja: 11.02.2017 10:04 Publikacja: 25.10.2013 06:00

The Wall Street Journal: 90 milionów Amerykanów nie pracuje

Foto: Bloomberg

Liczba etatów wzrosła o 148 tys., co nie zrobiło na nikim żadnego wrażenia, stopa bezrobocia spadła symbolicznie do 7,2 proc., płace nieco wzrosły. Ale po raz kolejny liczbą wyróżniającą się było 136 tysięcy Amerykanów (po 516 tys. w sierpniu), którzy dołączyli do tych, którzy są „poza siłą roboczą". Stopa uczestnictwa w rynku pracy znalazła się na poziomie 63,2 proc., najniższym od lat 70. ubiegłego stulecia.

W Stanach Zjednoczonych jest obecnie 90,6 mln „niezinstytucjonalizowanych" mężczyzn i kobiet powyżej 16. roku życia, którzy nie pracują – więcej niż kiedykolwiek. To o ponad 10 mln więcej niż 8,5 mln, kiedy prezydent Obama obejmował urząd.

Przy ogólnym zatrudnieniu wynoszącym 144,3 mln osób, na każdych trzech Amerykanów powyżej 16. roku życia pobierających wynagrodzenie, przypada dwóch, którzy nawet nie szukają pracy.

Demografia wyjaśnia jedynie połowę tego zjawiska, bo od 2008 r. około 6 mln Amerykanów z wyżu demograficznego przekroczyło granicę 65 lat i przeszło na emerytury. Na drugim biegunie są młodzi ludzie, którzy dłużej niż przed kilku laty uczą się lub studiują. Obie te tendencje wzmacnia marna koniunktura na rynku pracy, z którego wcześniej odchodzą ci, którzy jeszcze chętnie by popracowali, gdyby mieli gdzie, a inni wchodziliby wcześniej na ten rynek, gdyby czekały na nich miejsca pracy.

Reklama
Reklama

Ale nawet w najlepszym do zatrudnienia przedziale wiekowym między 25 i 64 rokiem życia, liczba niepracujących wzrosła o prawie 1,8 mln osób od 2008 r.  I to również oni zwiększyli liczbę oficjalnie przebywających na bezrobociu do 11,3 mln.

Do spadku zatrudnienia przyczynia się też łatwy dostęp do rozbudowanego rządowego systemu pomocy społecznej, który zapewnia innego rodzaju dochody zastępujące wynagrodzenia – zasiłki dla bezrobotnych, niepełnosprawnych, talony żywnościowe czy wkrótce ObamaCare.

Do zwiększenia liczby miejsc pracy w prywatnych przedsiębiorstwach potrzebny jest szybszy wzrost gospodarczy i administracja Obamy nie ma nic lepszego do roboty jak słuchanie tych, którzy najwięcej robią dla zwiększenia zatrudnienia w Ameryce. Krajowa Federacja Niezależnego Biznesu (NFIB) uważa zaś, że dwie największe przeszkody utrudniające ożywienie na rynku pracy to jego regulacje i ObamaCare.

„Konsumenci i właściciele małych firm są pesymistami" – wynika z najnowszej ankiety przeprowadzonej  przez NFIB. Oni nie spodziewają się „katastrofy gospodarczej, a jedynie podzielają opinię, że tempo wzrostu nadal będzie poniżej oczekiwań i wieloletniej średniej, a ich rząd prawdopodobnie  będzie kontynuował swoje dysfunkcyjne działania".

2013 Dow Jones & Company, Inc.All Rights To subscribe to The WSJ Europe: www.wsjeuropesubs.com

Gospodarka światowa
Giorgia Meloni: najbardziej pragmatyczna szefowa rządu w Europie?
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka światowa
Akcje Amazonu znalazły się pod presją
Gospodarka światowa
Po dobrym roku dobry styczeń eToro
Gospodarka światowa
Stopniowo rośnie skala zagrożenia importem z Chin dla przemysłu. Oto zagrożone branże
Gospodarka światowa
Niedobór RAM może uderzyć w zyski gigantów
Gospodarka światowa
Gospodarka japońska uniknęła recesji
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama