Kartel chce ograniczyć produkcję w związku z spadającym popytem na ropę w czasie, gdy globalna gospodarka zmaga się z epidemią koronawirusa.

Krótko po informacji o proponowanym cięciu notowania ropy Brent i WTI wzrosły odpowiednio o 1,7 i 2 proc. Przez resztę dnia kontynuowały jednak spadki.

Arabia Saudyjska chce, aby OPEC i jego sojusznicy, w tym Rosja, zmniejszyli produkcję o 1,5 mln baryłek dziennie i utrzymali do końca roku dotychczasowe cięcia w wysokości 2,1 mln baryłek – miały one obowiązywać do końca marca.

Na konferencji nie był jednak obecny rosyjski minister energii Aleksander Nowak. Przedstawiciel Kremla weźmie udział w spotkaniu OPEC plus (kartel i jego sojusznicy) w piątek. Nie wiadomo, jakie stanowisko zajmie Rosja, a to od decyzji Nowaka zależy, czy kartel i jego sojusznicy faktycznie ograniczą produkcję.

Analitycy uważają, że cięcia są niezbędne w czasie, gdy ceny surowca pikują. Od początku roku notowania ropy obu gatunków spadły o ponad 23 proc.

– Uważamy, że OPEC plus naprawdę musi obniżyć produkcję o 1–1,5 mln baryłek dziennie, aby zatrzymać spadek cen – powiedziała Allyson Cutright, dyrektor Rapidan Energy Advisers, w wywiadzie dla Bloomberga. DOS