Sprzedaż detaliczna w listopadzie poniżej prognoz
Z jednej strony, konsumpcja prywatna pozostaje motorem napędowym polskiej gospodarki. Dotyczy to nie tylko sprzedaży detalicznej, ale też konsumpcji usług. Z drugiej: dane nie są oszałamiające, w listopadzie wręcz niższe od oczekiwań. Zresztą wzrost spożycia prywatnego o 3,5 proc. r/r w trzecim kwartale też rozczarował. To warunki korzystniejsze z „inflacyjnego” punktu widzenia, bo nie generują presji popytowej zagrażającej stabilności inflacji, ale jednocześnie to wskazuje że handel działa w trudniejszych warunkach niż np. przed pandemią.
Stabilnej konsumpcji prywatnej, ale dalekiej od boomu konsumpcyjnego, sprzyja kilka czynników: realny wzrost przeciętnego wynagrodzenia (acz powinien on hamować w 2026 r.), spadek stóp procentowych (tańszy kredyt), dość stabilna sytuacja na rynku pracy (obniżony popyt na pracę, ale jednak brak masowych zwolnień i niskie bezrobocie, a nadzieje daje rozkręcające się ożywienie gospodarcze) czy przyzwoite nastroje konsumenckie. Przykładowo, zarówno obecna, jak i przyszła (czyli w kolejnych 12 miesiącach) gotowość do dokonywania ważnych zakupów jest w ostatnich miesiącach na najwyższych poziomach od pandemii. Z drugiej strony, te same badania o nastrojach sugerują też najwyższą od lat – nawet wyższą niż przed 2020 r. [ [-||–||interpunkcja||Zgodnie z zasadami redakcyjnymi, wtrącenia należy oddzielać półpauzą (–), a nie dywizem (-).]] skłonność do oszczędności. Nagromadzone w 2024 i 2025 r. przez gospodarstwa domowe poduszki finansowe mogą być więc stabilizatorem konsumpcji, ale jednocześnie ostrożność konsumentów jest spora.
Gospodarka na mniej niż 4 proc.?
Dane o sprzedaży detalicznej kończą okres publikacji najważniejszych danych z polskiej gospodarki realnej za listopad. W zeszłym tygodniu GUS podał, że produkcja przemysłowa spadła o 1,1 proc., a produkcja budowlano-montażowa urosła o 0,1 proc. Oba te odczyty były wyraźnie słabsze od średnich prognoz ekonomistów, tym samym studząc nadzieje (rozgrzane po zestawie mocnych danych za październik), że w czwartym kwartale PKB Polski urósł o 4 proc. lub więcej (po 3,8 proc. w trzecim).