Cła handlowe, zapowiadane i wprowadzane przez administrację Donalda Trumpa, mogą oczywiście wywrzeć negatywny wpływ na większość sektorów gospodarczych oraz poziom PKB krajów europejskich, w tym Polski. Jego skala zależy od konkretnego scenariusza polityki handlowej oraz od struktury gospodarczej danego kraju.
Czytaj więcej
Ekonomiści obawiają się, że Trump zada światowej gospodarce cios, po którym będziemy mieli kryzys. Inwestorzy starają się szykować na najgorsze, al...
Konsekwencje ceł Trumpa
Polski Instytut Ekonomiczny w raporcie „Potencjalne konsekwencje zmian w polityce celnej administracji USA dla polskiej gospodarki” wziął pod uwagę kilka scenariuszy, które odzwierciedlają możliwe skutki różnych wariantów polityki celnej Stanów Zjednoczonych, poczynając od ceł na stal i aluminium importowaną do USA z całego świata, a także cła na wszystkie towary z Chin na poziomie 20 proc., poprzez 25-proc. cła dodatkowo wprowadzone na produkty sektora motoryzacyjnego importowane do USA z całego świata, po ostrą wojnę handlową z UE z cłami odwetowymi włącznie.
- Najpoważniejsze konsekwencje dla polskiej gospodarki wiązałyby się z realizacją scenariusza eskalacji konfliktu handlowego, zakładającego wprowadzenie kompleksowych ceł w relacjach USA-UE wraz z działaniami odwetowymi z obu stron. Skutkowałaby to redukcją polskiego PKB o 0,43 proc. oraz spadkiem eksportu w zdecydowanej większości badanych sektorów gospodarki – komentuje Aleksandra Sojka, starsza analityczka z zespołu gospodarki światowej w PIE. - Potencjalne cła handlowe, które zapowiedział Donald Trump, wpłyną negatywnie na polską gospodarkę w każdym ze scenariuszy, jednak ogólny efekt na poziom PKB nie jest niepokojący. Największe ryzyko wiąże się z obciążeniem poszczególnych sektorów oraz z narastającą niepewnością gospodarczą - dodaje ekspertka.
Czytaj więcej
W przestrzeni publicznej padają różne szacunki wpływu wojny celnej na gospodarki UE i w Polsce, ale szczególnie przewija się słowo „niepewność”.
Wedle wyliczeń PIE, wyłączając wariant ostrej wojny
handlowej między USA a UE, sektorami, które zanotują największe spadki
eksportu, będą:
• górnictwo i wydobywanie (spadek o 3-4 proc.), prawdopodobnie
ze względu na wykorzystanie węgla koksującego w produkcji stali, na którą
nałożono cła;
• usługi sektora transportowego (spadek o 1,5 proc.), co wynika z ogólnego ograniczenia wymiany międzynarodowej;
• sektor motoryzacyjny (spadek
o 1,5 proc.);
• W sektorze najbardziej dotkniętym cłami, czyli produkcji metali podstawowych, eksport również spadnie, ale tylko o 1 proc.
W scenariuszach z ostrą wojną handlową spadek eksportu
dotyczy prawie wszystkich sektorów w Polsce, a jego skala waha się od 0,5 proc.
do 4 proc. Najbardziej dotknięte sektory, w których eksport spadnie o więcej
niż 1,5 proc. to:
• usługi transportowe,
• produkcja komputerów, wyrobów
elektronicznych i optycznych,
• produkcja metali podstawowych,
• produkcja
maszyn i urządzeń,
• produkcja urządzeń elektrycznych.
Zdaniem autorów raportu jednym ze sposobów ograniczenia potencjalnych kosztów gospodarczych amerykańskich ceł na polski eksport będzie dywersyfikacja rynków. Spadek eksportu będzie w związku z tym odczuwalny przez firmy przez 1-2 lata.
Czytaj więcej
Na dzień przed rozpoczęciem nowej rundy w wojnie handlowej inwestorzy wciąż nie bardzo wiedzieli, na co się przygotować. Czarnym scenariuszom mówią...
Ryzykowna gra Trumpa
W ocenie PIE cele polityki celnej Stanów Zjednoczonych są niejasne, a amerykańska administracja zdaje się kierować wieloma celami jednocześnie, co osłabi skuteczność jej działań i pogorszy sytuację gospodarczą zarówno w USA, jak i na świecie. Trzy najważniejsze cele to redukcja deficytu handlowego, przekierowaniu wpływów do budżetu z podatków na cła oraz wzmocnienie pozycji negocjacyjnej USA wobec partnerów.
- Próba realizacji któregokolwiek z celów amerykańskiej polityki za pomocą ceł wydaje się trudna. Na przykład nie można trwale zredukować deficytu w handlu między USA a UE jedynie metodą podwyższania ceł, ponieważ deficyt handlowy USA wynika nie tylko z relacji handlowych. Kluczowe są nierównowagi makroekonomiczne. Podobnie trudno oczekiwać, że cła doprowadzą do zwiększenia wpływów budżetowych. Przychody z ceł w 2024 r. sięgnęły 77 mld dol., co odpowiadało 1,6 proc. przychodów i 0,3 proc. PKB. Nawet po nałożeniu dodatkowych ceł w wysokości 50 proc. na cały import USA, przychody budżetowe mogłyby sięgnąć 780 mld dol., co stanowiłoby tylko 16 proc. przychodów budżetowych USA i mniej niż przekraczająca 1,8 bln dol. dziura budżetowa – zauważa Marek Wąsiński, kierownik zespołu gospodarki światowej PIE. - W rzeczywistości jednak przychody byłyby o wiele niższe ze względu na załamanie gospodarcze wskutek drastycznego podniesienia kosztów importu i związany z tym spadek wartości sprowadzanych produktów – dodaje.