Decyzja RPP była zgodna z prognozami wszystkich ekonomistów ankietowanych przez „Parkiet”.
Co powie Glapiński?
Stopy w Polsce pozostają bez zmian już od roku i tak ma zostać jeszcze przynajmniej przez kilka miesięcy.
Na wrześniowej konferencji prasowej prezes NBP Adam Glapiński wyjaśniał, że przestrzeń do obniżek pojawi się przy stabilizacji inflacji i jasnej perspektywie jej trendu spadkowego do celu w projekcji NBP. Optymistycznie mówił o marcu 2025 r., a w raczej bazowej wersji o lipcu 2025 r. W podobnym tonie wypowiadała się w ostatnich tygodniach większość pozostałych członków RPP. Kolejna konferencja Glapińskiego w czwartek.
– tyle ma wynosić główna stopa NBP w III kwartale 2025 r. wg centralnej prognozy z wrześniowej Ankiety Makroekonomicznej NBP. To oznaczałoby tylko łagodne luzowanie polityki pieniężnej
tylko tyle krajów w Unii Europejskiej ma wyższe stopy procentowe niż Polska. To Węgry i Rumunia, gdzie główne stopy wynoszą obecnie 6,50 proc.
W komunikacie po posiedzeniu RPP napisano, że obecny poziom stóp sprzyja realizacji celu inflacyjnego (2,5 proc. +/- 1 pp.) w średnim okresie. Zauważono, że ograniczająco na inflację działa m.in. silny złoty oraz relatywnie niska presja popytu i kosztów. W przeciwnym kierunku oddziałuje m.in. wyraźny wzrost wynagrodzeń oraz cen nośników energii. „Po wygaśnięciu wpływu wzrostu cen energii – przy obecnym poziomie stóp procentowych NBP – inflacja powinna powrócić do średniookresowego celu NBP, choć czynnikiem niepewności jest wpływ wyższych cen energii na oczekiwania inflacyjne” – czytamy w komunikacie.
Czytaj więcej
Inflacja w Polsce we wrześniu wyniosła 4,9 proc. rok do roku - podał w poniedziałek GUS w szybkim szacunku. To najwyższy odczyt od grudnia 2023 r.
Inflacja w górę, co dalej?
We wrześniu inflacja, wiedziona efektami niskiej bazy sprzed roku, urosła do 4,9 proc., z 4,3 proc. w sierpniu.
Na poziomie około 5 proc. powinna utrzymywać się do końca roku, w pierwszych miesiącach 2025 r. może pójść jeszcze w górę w okolice 6 proc. – znów ze względu na efekty bazy, ale być może też odmrożenie cen energii. Ministerstwa Finansów oraz Klimatu i Środowiska przekonują, że działania osłonowe będą przedłużone, ale wciąż szukają na to środków w budżecie. Czynnikiem, który podbije też nieco rachunki za prąd od stycznia, będzie powrót na nie opłaty mocowej (średnio 11,44 zł netto miesięcznie według danych Urzędu Regulacji Energetyki). Podwyższona – na poziomie zapewne powyżej 4 proc. rok do roku – ma pozostawać też inflacja bazowa, na którą wpływa przede wszystkim wzrost cen usług ze względu na silny wzrost kosztów pracy w ostatnich latach. Wiosną 2025 r. inflacja powinna zacząć spadać. Otwarte pozostaje jednak pytanie, w jakim tempie. Część ośrodków analitycznych (np. PKO BP) widzi ją poniżej 3,5 proc. w drugiej połowie przyszłego roku. Inne (np. Pekao) powrót inflacji do pasma celu inflacyjnego widzą dopiero w 2026 r., m.in. z powodu uporczywości inflacji bazowej.
Kiedy stopy spadną?
To m.in. w inflacji bazowej ekonomiści Pekao widzą wsparcie dla swojej prognozy, że stopy procentowe w 2025 r. w ogóle nie spadną. Większość ośrodków analitycznych dostrzega jednak przestrzeń do stopniowych obniżek stóp w przyszłym roku.
Centralna prognoza z wrześniowej Ankiety Makroekonomicznej NBP wśród analityków wskazuje na stopę referencyjną w III kwartale 2025 r. na poziomie 5,32 proc., a więc o 43 pb. poniżej obecnego poziomu. Za dwa lata, według prognozy centralnej, główna stopa NBP ma być jeszcze o około 100 pb. niższa. Rynkowe wyceny są agresywniejsze: zakładają, że już za rok stopy w Polsce będą niższe o około 100 punktów bazowych niż dziś, a za dwa lata o około 200 pb. niższe.