Zmiany w składzie CPI dają więc – z pewnym opóźnieniem – wgląd w to, jak ewoluują zwyczaje konsumpcyjne Polaków. To z kolei pochodna zmian cen relatywnych, ale też sytuacji na rynku pracy. W ostatnich latach największy wpływ na strukturę wydatków konsumpcyjnych miała epidemia Covid-19 i związane z nią ograniczenia.
W 2020 r. epidemia zdecydowanie ograniczyła mobilność Polaków. Przełożyło się to na mniejsze wydatki na paliwo oraz większość usług świadczonych poza domem. W 2021 r. sytuacja epidemiczna okresowo była nawet gorsza niż rok wcześniej, ale restrykcji było już mniej. W rezultacie struktura wydatków konsumpcyjnych zbliżyła się do tej sprzed wybuchu pandemii Covid-19 – ale wciąż była od niej daleka.
W 2021 r. najwięcej wydawaliśmy na żywność i napoje bezalkoholowe. Ich udział w całkowitych wydatkach konsumpcyjnych wynosił 26,6 proc. Taka będzie też waga tej kategorii towarów w CPI w 2022 r. W 2021 r. wynosiła ona niemal 27,8 proc., a w 2020 r. 25,2 proc. Gwałtowny wzrost udziału żywności i napojów bezalkoholowych w CPI w 2021 r. wynikał z tego, że w 2020 r. w związku z okresami zamknięcia lokali gastronomicznych oraz pracą zdalną konsumenci rzadziej jedli poza domem. W 2021 r. wychodzili już częściej, co nieco ograniczyło wydatki na żywność, a także na napoje alkoholowe, oraz zwiększyło wydatki w restauracjach i hotelach. Z danych GUS wynika, że te ostatnie wciąż nie wróciły do przedpandemicznej normy: ich udział w całkowitych wydatkach konsumpcyjnych statystycznego gospodarstwa domowego wynosił 4,8 proc. (taka będzie waga tych usług w CPI w 2022 r.), po 4,6 proc. w 2020 r. W dwóch latach przed pandemią restauracje i hotele odpowiadały jednak za nieco ponad 6 proc. naszych wydatków konsumpcyjnych.
Ubiegłoroczny spadek udziału żywności i napojów bezalkoholowych w całkowitych wydatkach konsumpcyjnych przeciętnego gospodarstwa domowego wynikał również z tego, że ceny tych towarów rosły nieco wolniej niż cały CPI. Inflacja w 2021 r. wynosiła średnio 5,1 proc. rocznie, tymczasem żywność i napoje bezalkoholowe drożały średnio w tempie 3,2 proc. rok do roku. Z kolei ceny usług hotelarskich i gastronomicznych rosły szybciej niż CPI (średnio w tempie 6,1 proc.). Patrząc z tej perspektywy, wzrost udziału tej kategorii usług w całkowitych wydatkach był zadziwiająco mały.
Inną istotną zmianą w strukturze wydatków konsumpcyjnych w 2021 r., którą można wiązać z większą mobilnością Polaków, był wzrost o niemal 0,7 pkt proc. udziału kategorii „transport". Odzwierciedla to przede wszystkim większe wydatki na paliwa. Z jednej strony był to efekt tego, że w 2021 r. nie było już ograniczeń w podróżach w okresach świątecznych, z drugiej strony paliwa mocno drożały (średnio o 22,3 proc. rocznie).
Wpływ inflacji na strukturę wydatków dobrze oddaje z kolei wzrost wagi kosztów utrzymania mieszkania. W 2021 r. przeciętne gospodarstwo domowe przeznaczało na ten cel 19,3 proc. swoich wydatków w porównaniu z 18,4 proc. rok wcześniej. To przede wszystkim skutek znaczącego wzrostu cen energii elektrycznej, gazu oraz odbioru śmieci. Koszty użytkowania mieszkania lub domu w 2021 r. rosły średnio w tempie 7,4 proc. Wzrost cen usług medycznych mógł z kolei być podstawową przyczyną tego, że udział wydatków w kategorii zdrowie zwiększył się w 2021 r. do 5,7 proc. z 5,4 proc. w 2020 r.