Reklama

UE przymyka oko na atak na drugi filar

Węgry nie zostaną ukarane przez Brukselę za faktyczną nacjonalizację funduszy emerytalnych, bo nie ma zasad karania

Publikacja: 10.12.2010 06:29

Gyorgy Matolcsy został uznany w rankingu „Financial Times” za drugiego najgorszego ministra finansów

Gyorgy Matolcsy został uznany w rankingu „Financial Times” za drugiego najgorszego ministra finansów w Europie.

Foto: Bloomberg

Unia Europejska nie ukarze Węgrów za zmiany w systemie emerytalnym – twierdzi Gyorgy Matolcsy, węgierski minister finansów i gospodarki. Rozmawiał on z europejskimi decydentami w Brukseli na temat nowych regulacji przyjętych przez budapeszteński parlament, które de facto zmuszają Węgrów do wycofania pieniędzy z prywatnych funduszy emerytalnych do państwowego pierwszego filara. To właśnie ta decyzja władz Węgier wywołała oburzenie świata finansów i poważnie przyczyniła się do obcięcia w tym tygodniu węgierskiego ratingu przez agencję Moody’s o dwa stopnie, do poziomu Baa3.

[srodtytul]Skuteczna obrona[/srodtytul]

– Unijni ministrowie zgodzili się, że Bruksela stworzy zestaw reguł określających sankcje za takie przypadki jak nasz dopiero w sierpniu albo wrześniu przyszłego roku. Te regulacje nie będą działały wstecz, więc nas już nie dotkną. Wdrażanie decyzji dotyczących transferu pieniędzy z funduszy emerytalnych zacznie się na Węgrzech dopiero w styczniu – zapowiada Matolcsy.

Jak mu się udało przekonać Brukselę, by Węgry nie zostały karane za atak na drugi filar emerytalny? Argumentował, że nie ma żadnych podstaw prawnych, by jego kraj został ukarany za odejście od trójfilarowego systemu emerytalnego do dwufilarowego, czyli podobnego, jaki wciąż stosuje aż 18 krajów Unii Europejskiej.

Składki wpływające dotychczas do funduszy, warte około 3?bln forintów (blisko 44 mld zł), rocznie posłużą więc do łatania dziur w budżecie węgierskiego?odpowiednika ZUS oraz do zmniejszania długu publicznego wynoszącego blisko 80 proc. PKB.

Reklama
Reklama

Węgry wcześniej, razem z kilkoma państwami naszego regionu (w tym Polską), lobbowały w Brukseli za tym, żeby mogły odliczać koszty reform emerytalnych w statystykach długu publicznego. Komisja Europejska opiera się tej propozycji. Matolcsy twierdzi, że węgierskiemu rządowi już na niej nie zależy (gdyż Unia pozwoliła mu na faktyczną nacjonalizację OFE), popiera jednak stanowisko Polski oraz innych państw, które wciąż usiłują skłonić Brukselę ku temu rozwiązaniu.

[srodtytul]Lepszy wzrost[/srodtytul]

Wczoraj budapeszteński indeks giełdowy BUX sięgnął najwyższego poziomu od dwóch tygodni, a forint się umacniał. Rynki reagowały w ten sposób na rewizję danych o wzroście gospodarczym w trzecim kwartale. PKB wzrósł wtedy o 1,7 proc., a nie o 1,6 proc., jak mówił pierwszy odczyt. Resort gospodarki podwyższył natomiast prognozę PKB na przyszły rok.

Spodziewa się on obecnie, że tempo wzrostu gospodarczego?przekroczy przewidywane wcześniej 3 proc. Komisja Europejska prognozuje jednak, że wyniesie ono 2,8 proc.

Gospodarka krajowa
Duże hamowanie tempa wzrostu płac. Nowe dane GUS
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka krajowa
SAFE tańszy niż polski dług?
Gospodarka krajowa
Polski konsument coraz częściej może i wydawać, i oszczędzać
Gospodarka krajowa
Donald Tusk: To będzie rok turboprzyspieszenia. Za 5-6 lat dogonimy Wielką Brytanię
Gospodarka krajowa
Rynek LPG ma duże znaczenie dla polskiej gospodarki
Gospodarka krajowa
Nie jesteśmy od przejmowania steru. Jesteśmy od ostrzegania przed mieliznami
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama