Dyplomata podkreślał, że priorytetami ruchu granicznego dla brytyjskiego rządu jest zapewnienie sprawnej kontroli pojazdów, które nie zakłócą przepływu towarów. System jest właśnie opracowywany. – Proszę pamiętać, że brytyjski rząd może kontrolować napływ tirów wjeżdżających do Wielkiej Brytanii. Gdy będziemy widzieć, że system nie działa, łatwo będziemy mogli zawiesić kontrole do końca dnia, by tiry swobodnie przejeżdżały i w ten sposób rozładowały korki – mówi ambasador. Zapewnił, że ciągłość dostaw jest w interesie Brytyjczyków. – Ciągle chcemy polskich kurczaków i indyków, hiszpańskich pomarańczy.
– Katastroficzne scenariusze nie są brane pod uwagę – mówił Knott, który odniósł się tym samym do wyników badań brytyjskiego Departament Transportu. A te wskazywały, że w wypadku twardego brexitu i konieczności wprowadzenia kontroli celnych na granicach przedłużenie kontroli każdego tira jedynie o 30 sekund może wydłużyć kolejki w portach do dwóch dni. – Uważamy, że system, który wprowadzamy, rozwiąże te problemy i nie będzie znacząco dłuższych kontroli niż obecnie – zapewniał. Jednym z ryzyk, które mogą przedłużyć kontrole, jest brak znajomości nowego systemu przez przewoźników, ponieważ – zdaniem Knotta – jeśli w Dover pojawi się ciężarówka nieprzygotowana do nowego systemu, może zakłócić sprawne jego działanie i przepływ towarów.
Słowa ambasadora zaprzeczają więc alarmującym informacjom, do których dotarła brytyjska telewizja Sky News. Raport Departamentu Transportu mówi o 48-godzinnych opóźnieniach w Dover w przypadku rozwodu z UE bez porozumienia.
Dokument wywołał kolejną związaną z brexitem burzę w Wielkiej Brytanii i całej eksportującej do tego kraju Europie. Przewoźnicy zaczęli ostrzegać przed „wyraźnym i aktualnym niebezpieczeństwem" dla łańcucha dostaw do Wielkiej Brytanii. – Będziemy mieli bardzo poważny problem z łańcuchem dostaw w Wielkiej Brytanii, jeśli 31 października nastąpi brexit bez porozumienia – powiedział „Guardianowi" na początku września Rob McKenzie, dyrektor zarządzający ds. polityki w brytyjskim stowarzyszeniu transportowym Road Haulage Association (RHA). Dodał, że wciąż nic nie wie o nowym procesie celnym. aPI