Reklama

Miliardy na budowę jednorożców. Ale chodzi o coś więcej niż tylko start-upy

Nad Wisłą mają powstać kolejne firmy o potencjale jak InPost, czy Eleven Labs. W przyszłości byłyby kołem zamachowym polskiej gospodarki. Taka jest idea Innovate Poland – programu, który ruszy w ciągu paru miesięcy.

Publikacja: 14.11.2025 18:32

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański

Foto: PAP/Marian Zubrzycki

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Na czym polega i jakie cele ma program Innovate Poland?
  • Jakie źródła finansowania są zaangażowane w projekt Innovate Poland?
  • Dlaczego duże instytucje finansowe są zainteresowane współpracą z Innovate Poland?
  • Jakie są oczekiwania względem długoterminowych efektów programu Innovate Poland?

Potwierdziły się informacje „Rzeczpospolitej” co do nowego rządowego programu, mającego stać się kołem zamachowym dla inwestycji i innowacji. Ogłoszony właśnie oficjalnie projekt Innovate Poland (nazywany też tzw. planem Domańskiego), wzorowany na francuskim rządowym planie Tibiego, zakłada, że w rodzime innowacyjne firmy o dużym potencjale wzrostu w ciągu najbliższych lat może zostać wpompowane nawet 10 mld zł. Cel? Zbudowanie nad Wisłą kolejnych potentatów, jak InPost, czy ElevenLabs, a więc firm, które same inwestują w kolejne spółki z potencjałem.

Czytaj więcej

Rusza „Plan Domańskiego", będą miliardy na innowacje

Jaka jest struktura Innovation Poland?

Idea Innovate Poland jest tożsama z planem Tibiego – chodzi o zbudowanie długoterminowej struktury wzrostu gospodarczego. – To inwestycja w przyszłość polskiej gospodarki, jej siłę, odporność i zdolność do konkurowania na globalnych rynkach. Zadaniem państwa jest tworzyć warunki, w których kapitał, talent i technologia mogą rosnąć szybciej, dlatego uruchamiamy mechanizm mający zasilić rynek nie tylko finansowaniem, ale wyznaczy nowy standard współpracy – mówi Andrzej Domański, minister finansów i gospodarki.

Platforma Innovate Poland ma połączyć kapitał publiczny i prywatny. Na początek angażują się w ten projekt BGK, PFR Ventures i PZU, ale instytucji finansowych, funduszy VC i PE ma przybywać. W pierwszej fazie zainwestowane zostanie 4 mld zł. I tak w części Future Tech Poland, która ma zwiększyć skalę dotychczasowych inwestycji w fundusze wysokiego ryzyka w naszym kraju, BGK i Europejski Fundusz Inwestycyjny wyłożą 1,5 mld zł, z kolei w części Innovate PL FoF, w ramach tzw. funduszu funduszy, ma trafić 2,4 mld zł. W drugim przypadku chodzi o nowy kapitał na inwestycje w fundusze private equity, private debt i VC, angażujący partnerów instytucjonalnych. W tej części zaangażowały się PFR, BGK i PZU. Całościowy plan zakłada, że inwestorzy, którzy dołączą do rządowej inicjatywy, wyasygnują kolejne 4 mld zł. W sumie chodzić ma więc o 8 mld zł. Mikołaj Raczyński, wiceprezes PFR, twierdzi, że to jednak konserwatywne założenie. Projekty finansowane w ramach planu Domańskiego miałyby być bowiem na tyle atrakcyjne, że jak magnes przyciągałyby kolejnych inwestorów. Stąd szacuje się, że w praktyce może być mowa w sumie o 10 mld zł.

Reklama
Reklama

Projekt ma czteroletni horyzont, jest inwestycyjny, ale cały proces budowy i finansowania start-upów to przedsięwzięcie, które może trwać kilkanaście lat.

Czytaj więcej

Bielik AI ma już milion pobrań. I w żadnym wypadku nie jest na sprzedaż

Budowa jednorożców „to dobry biznes”

Wedle założeń wstępnych pieniądze z programu trafią do 250 innowacyjnych spółek. W ramach Future Tech Poland tzw. tickety inwestycyjne mają oscylować na poziomie 4 mln euro. W przypadku Innovate PL FoF, gdzie strategia zakłada 60-proc. udział PE, 20-proc. private credit i 20-proc. „late VC”, średni wkład w dany projekt ma sięgać 10 mln euro.

Pieniądze mają stać się motorem dla rozwoju start-upów. Chodzi o wyhodowanie polskich jednorożców (innowacyjnych spółek wycenianych na co najmniej 1 mld dol.). Dziś mamy ich jak na lekarstwo. Stąd Innovate Poland nakierowano na spółki najbardziej jakby rozwojowe, bez określania konkretnych branż. W PFR nie ukrywają jednak, że liczą, iż nowa platforma przyczyni się do powstania wyspecjalizowanych funduszy, czy to w AI, tzw. deep tech, projektach podwójnego zastosowania (dua-use), czy biotechnologiach.

– Nie ograniczamy strategii inwestycyjnej w żaden sposób, jest to decyzja zarządzających funduszami. Dziś nie mamy dziesiątek funduszy, które specjalizują się w konkretnych dziedzinach, ale – jeśli ten program się uda – to za kilka lat ma szansę to się zmienić – wskazuje Mikołaj Raczyński.

Warto zauważyć też, że program ma przyciągać dużych partnerów finansowych, którzy dotąd w Polsce często nie widzieli dla siebie odpowiednich projektów inwestycyjnych (bo były zbyt małe). Na razie pionierem, który dołączył do Innovate Poland został PZU.

Reklama
Reklama

– Jako pierwszy i największy partner komercyjny w tym projekcie zainwestujemy w Innovate PL FoF. Dlaczego? Bo widzimy w tym dobry biznes. W ramach takiego dużego, zróżnicowanego portfela funduszy PE, VC i private debt możemy osiągnąć bardzo atrakcyjną stopę zwrotu – podkreśla Bogdan Benczak, p.o. prezesa największego polskiego ubezpieczyciela.

Czytaj więcej

Start-upy wyjdą z dołka? Jeszcze nie teraz

Klucz to technologie „local content”

Jak ocenia Tomasz Snażyk, prezes AI Chamber, kluczowym dla powodzenia tego typu inicjatyw jest mobilizacja i uruchomienie prywatnego kapitału na inwestycje w innowacyjne spółki. – To dokładnie ten kierunek, który zadziałał we Francji w ramach planu Tibiego – pobudzenie długoterminowego kapitału instytucjonalnego do inwestowania w rodzime technologie i przedsiębiorstwa – tłumaczy.

Liczy, że i w naszym kraju będzie podobnie. Również Mikołaj Budzanowski, prezes InnoEnergy Central Europe, ma spore oczekiwania. Jego zdaniem inicjatywy jak Innovate Poland stanowią mocne wsparcie dla rozwoju i „powinny zaadresować potrzeby wielu innowacyjnych projektów czekających dzisiaj na realizację”.

– A tych nie brakuje. Dla przykładu nasz portfelowy Skeleton Technologies jest zainteresowany inwestycjami w Polsce w obszarach infrastruktury dla sztucznej inteligencji, z uwzględnieniem budowy własnych centrów danych AI oraz rozwoju działalności w zakresie neocloud i usług typu GPU-as-a-service. Ale do wykonania kolejnego, ostatecznego kroku, potrzebuje zmobilizowania finansowania w naszym kraju. Tylko w tym przypadku mówimy o 0,5 mld euro, a podobnych projektów w kolejce stoi więcej – przekonuje Budzanowski. I zaznacza, że obecnie mamy „formatywny moment w historii przemysłu i rozwoju technologii”, bo z jednej strony są technologie przemysłowe z Chin w sektorze energetycznym, zaś z drugiej – tania energia oraz infrastruktura AI z USA.

– Musimy w tej trudnej przestrzeni odnaleźć swoje miejsce dla technologii „local content” – komentuje. – W tym celu potrzebujemy kapitału inwestycyjnego, który będzie bardziej „risk averse”, a nie wspierał tylko powtarzalne procesy technologiczne i przemysłowe – kontynuuje nasz rozmówca. I wskazuje, że to ryzyko będzie mniejsze, jeśli finansowanie będzie prywatno-publiczne.

Reklama
Reklama

– Wzajemne wsparcie jest dzisiaj kluczowe – dodaje prezes InnoEnergy Central Europe.

Gospodarka krajowa
Duże hamowanie tempa wzrostu płac. Nowe dane GUS
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka krajowa
SAFE tańszy niż polski dług?
Gospodarka krajowa
Polski konsument coraz częściej może i wydawać, i oszczędzać
Gospodarka krajowa
Donald Tusk: To będzie rok turboprzyspieszenia. Za 5-6 lat dogonimy Wielką Brytanię
Gospodarka krajowa
Rynek LPG ma duże znaczenie dla polskiej gospodarki
Gospodarka krajowa
Nie jesteśmy od przejmowania steru. Jesteśmy od ostrzegania przed mieliznami
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama