Czwarta rewolucja przemysłowa, jak przyjęło się o technologicznych zmianach, jakie raptownie zachodzą w otwartych na innowacyjne zmiany przedsiębiorstwach, to niewątpliwie szansa dla polskiej gospodarki. Historia uniemożliwiła nam skorzystanie z mechanizacji i uprzemysłowienia trzeciej rewolucji przemysłowej, na fali której rozwinęły się choćby rolnicze wcześniej państwa – Korea czy Finlandia – stając się technologicznymi liderami. Teraz nasz kraj może zyskać potężny napęd dzięki przełomowi, jaki niesie ze sobą wdrażanie idei przemysłu 4.0. Szanse są realne, tym bardziej że polscy przedsiębiorcy coraz częściej widzą potrzebę zmian i zaczynają się do tego skoku przygotowywać. Szacuje się, że już siedem na dziesięć producentów z Polski, którzy znają koncepcję przemysłu 4.0, wdrożyło lub planuje wprowadzić u siebie technologie wchodzące w jej skład. Co więcej, niemal połowa przedsiębiorstw produkcyjnych w Polsce miała w br. zamiar zwiększyć nakłady na rozwój systemów informatycznych. Jednocześnie niemal sześć na dziesięć z nich deklarowało, że inwestycje te mają na celu zwiększenie produktywności. I to jest klucz.