Reklama

Przykład z Antypodów

W ostatnich miesiącach słowo inflacja odmieniane jest przez wszystkie przypadki. Konsumenci uważają, że jest zbyt wysoka, inwestorzy się jej boją, a banki centralne wmawiają nam, że jest zbyt niska. Jak jest naprawdę i czy cel inflacyjny jest nam w ogóle potrzebny?
Przykład z Antypodów

Foto: Adobestock

Nad tematem celu inflacyjnego pochylam się nie bez przyczyny, a nawet raczej pretekstu. Jest nim zmiana celu polityki pieniężnej, którą bankowi centralnemu zafundował nowozelandzki rząd, nakazując uwzględnienie sytuacji na rynku nieruchomości. Każdy, kto ma jakikolwiek związek z rynkami, wie, jak istotny wpływ na wyceny niemal wszystkich aktywów miała w ostatnim roku polityka pieniężna. Gdyby nie gigantyczny zastrzyk płynności w marcu ubiegłego roku, a następnie szeroki strumień pieniądza płynącego niemal wprost do budżetów rządowych, na rynkach doszłoby do znacznie głębszego załamania i dziś ceny aktywów byłyby dużo niższe. Dlatego wszelkie zmiany w zakresie nie tylko stóp procentowych, ale także (a może przede wszystkim) metod niekonwencjonalnych, są obecnie w centrum zainteresowania.

Pozostało jeszcze 80% artykułu

Tylko 29zł miesięcznie!

Skorzystaj z promocji i czytaj dalej.

Zyskaj pełen dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie na PARKIET.COM w formie tekstów oraz treści audio i wideo.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama