Decyzja nie była jednomyślna, a trzech członków opowiedziało się za podwyżką stóp procentowych. Pod kierownictwem Kevina Warsha amerykańskie władze monetarne stają się bardziej nieprzewidywalne, a zapowiadanie przyszłych decyzji odchodzi do przeszłości.
Na konferencji prasowej po posiedzeniu również nie usłyszeliśmy wskazówek dotyczących tego, czego można spodziewać się do końca roku. Rynek w pewnym stopniu zakładał jednak możliwość podwyżki stóp już na wczorajszym posiedzeniu, dlatego brak zmian przełożył się na osłabienie dolara i wzrost kursu EUR/USD powyżej 1,14. Obecnie rynkowe prawdopodobieństwo podwyżki stóp podczas wrześniowego posiedzenia Fed przekracza 60%. Wrażliwość inwestorów na napływające dane makroekonomiczne pozostanie zatem wysoka.
Dziś w kalendarzu makroekonomicznym znajdą się cotygodniowe dane z rynku pracy, pierwszy szacunek wzrostu gospodarczego w II kwartale, dane o dochodach i wydatkach Amerykanów oraz czerwcowy odczyt inflacji PCE.
Wczorajsza sesja na Wall Street zakończyła się 2% spadkami, jednak notowania kontraktów terminowych w czwartek odrabiają już około połowę tej przeceny. Sezon wyników w USA trwa w najlepsze. Wczoraj po zamknięciu handlu poznaliśmy lepsze od oczekiwań wyniki Microsoftu, które częściowo uspokoiły obawy związane ze skalą inwestycji w sztuczną inteligencję.
Dziś opublikowane zostaną raporty Apple oraz Amazona. To właśnie ich wyniki mogą w dużej mierze determinować zachowanie rynku w końcówce tygodnia.
Otoczenie rynkowe pozostaje bardzo złożone. O ryzykach geopolitycznych wciąż nie można zapominać. Ponowny wzrost napięcia na linii USA–Iran może ponownie ograniczyć dostawy ropy z Bliskiego Wschodu i nasilić presję inflacyjną.