Reklama

Najgorszy możliwy scenariusz?

Najnowszy odczyt NFP pokazuje pęknięcia na rynku pracy, formujące się od wielu miesięcy, ale ujawnia też pewnego rodzaju porażkę instytucji statystycznych i analitycznych.

Publikacja: 06.03.2026 16:59

Najgorszy możliwy scenariusz?

Foto: Michael Nagle/Bloomberg

Dane z amerykańskiego rynku pracy, mimo coraz gorszej jakości, pokazywały coraz mniej subtelne oznaki chłodzenia się rynku, w znacznie większym stopniu, niż sugerują to konwencjonalne wskaźniki bezrobocia.

Najbardziej bijącym po oczach sygnałem, że coś jest nie tak, była różnica między danymi BLS a danymi ośrodków prywatnych. Ośrodki prywatne, takie jak ADP, CB czy Challenger, konsekwentnie pokazywały coraz gorszą sytuację w zakresie zatrudnienia i kondycji konsumentów, w sposób dużo wyraźniejszy niż same payrolls czy liczba wniosków o zasiłek. Zagadką pozostaje relatywnie niska stopa bezrobocia, która utrzymuje się na umiarkowanych poziomach mimo słabego zatrudnienia. Pewnym wyjaśnieniem tej niespójności może być zjawisko zatrudnienia tymczasowego, które zyskuje na popularności, połączone z widocznym spadkiem partycypacji w sile roboczej w USA po 2020 roku.

Bezrobocie to problem, ale samo w sobie nie jest katastrofą. Problemem staje się bezrobocie połączone z inflacją, stan nie tylko trudny do osiągnięcia, ale również niezwykle niebezpieczny. Cofając się w czasie o ok. 2 tygodnie, możemy przypomnieć sobie, że dane o cenach w gospodarce, szczególnie w przemyśle oraz w ujęciu PCE, wysyłają jasny sygnał, że ceny rosną i wymykają się spod kontroli. Dlaczego jednak PCE czy ISM, a nie CPI? CPI pokazuje inflację w sposób wąski i „przyziemny”. PCE jest miarą bardziej kompleksową, obejmującą koncepcje niejednokrotnie abstrakcyjne dla konsumentów; ostatecznie jest jednak lepszym wskaźnikiem dynamiki cen dla całej gospodarki. Ten „lepszy” wskaźnik pokazuje nam dziś, że od połowy 2025 roku USA coraz szybciej oddalają się od celu inflacyjnego, zamiast do niego wracać.

Reasumując: jeszcze 2 tygodnie temu, na podstawie danych sprzed kilku miesięcy, można było jasno wskazać słabnący rynek pracy i rosnącą inflację. Dziś jednak nad światową gospodarką wisi widmo strukturalnie słabnącego rynku pracy, uporczywej inflacji, utrudnionej transmisji polityki monetarnej, ale również kryzysu energetycznego wraz ze wszystkimi jego konsekwencjami. Z tej sytuacji nie ma wyjścia, które nie zakończy się kryzysem gospodarczym lub finansowym. A to wszystko przy założeniu braku dodatkowej eskalacji problemu ze strony np. sektora bankowego/finansowego czy rynku długu, szczególnie prywatnego.

Nie wszystko jest jeszcze stracone. Jeśli główne gospodarki będą gotowe uwolnić swoje zapasy węglowodorów oraz/lub USA uda się udrożnić cieśninę Ormuz w ciągu 2–3 tygodnii, możliwe będzie uniknięcie najgorszego oraz mniej lub bardziej doraźne unormowanie sytuacji. Jeśli jednak cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta dłużej niż do końca marca, rok 2026 będzie kolejnym rokiem bolesnych lekcji dla wielu uczestników rynku.

Reklama
Reklama

Kamil Szczepański

Młodszy Analityk Rynków Finansowych XTB

Giełda
Czerwień zdominowała giełdy. Przecena na finiszu tygodnia
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Giełda
Przed-weekendowy risk off
Giełda
Wyprzedaż na giełdach przed weekendem
Materiał Promocyjny
Partnerstwo na rzecz życzliwości – wspólne działanie ponad branżami
Giełda
Raport z rynku pracy pozostanie w cieniu?
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online? Rozwijaj logistykę z Abonamentem dla firm na paczki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama