Brytyjskie dane o sprzedaży detalicznej pozytywnie zaskoczyły – wolumeny wzrosły w styczniu o 4,5 proc. r/r, najszybciej od prawie czterech lat, co sugeruje, że konsumenci zaczynają chętniej wydawać pieniądze po słabszym końcu 2025 r. Miesięczny skok o 1,8 proc. również wyraźnie przebił prognozy, wzmacniając obraz odbicia popytu i zwiększając presję na Bank Anglii przed marcową decyzją o stopach. Natomiast niemieckie dane przyniosły mieszany obraz: ceny producentów spadły w styczniu aż o 3 proc. r/r, mocniej niż oczekiwano, co potwierdza słabą presję cenową w przemyśle. Jednocześnie PMI Composite wzrósł do 53,1, wskazując na najszybszy od czterech miesięcy wzrost aktywności – usługi przyspieszyły, a przemysł po raz pierwszy od połowy 2022 r. wrócił powyżej granicy 50 pkt, sygnalizując początki ożywienia. Na reakcję rynku będzie jednak trzeba zaczekać. DAX wciąż pozostaje wewnątrz konsolidacji i nie ma sił na wyrwanie się z niej. Otuchy dodaje CAC 40, który w piątek zrobił ATH. Ten tydzień to kolejny wyraźny akcent w wykonaniu paryskich byków. Pomagają koledzy z Londynu, gdzie także widać walkę o szczyty. W takiej atmosferze warszawski parkiet ma zielone światło do dalszych wzrostów. Problemem dla akcyjnych byków znad Wisły jest sytuacja na USD/PLN. Tygodniowy młotek ostrzega przed możliwą zmianą trendu. Gdyby nie stabilne notowania EUR/PLN WIG20 miałby problem, a tak wciąż ma otwartą furtkę w kierunku 2500 pkt. Jednakże całe show skradnie piątkowy odczyt amerykańskiego PKB i to te dane powinny ustawić końcówkę handlu na światowych parkietach.