USA nie chcą, aby z transportu ropy korzystały kraje ściśle współpracujące z Iranem. Zagraża to ogłoszonemu w ubiegłym tygodniu dwutygodniowemu zawieszeniu broni. Po pierwszej negatywnej reakcji rynków inwestorzy zaczęli jednak stopniowo odrabiać straty. Handel na Starym Kontynencie otworzył się luką spadkową, która w kolejnych godzinach zaczęła się domykać, a niemiecki DAX po otwarciu traci około 1% i znajduje się w rejonie 23 750 pkt.
Kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy tracą wyraźnie mniej, a kontrakt na S&P 500 ponownie znajduje się powyżej 6800 pkt. Dziś oficjalnie, wraz z publikacją raportu Goldman Sachs, rozpoczyna się sezon wyników spółek w USA. Jutro poznamy rezultaty J&J, JP Morgan, Citigroup oraz Wells Fargo, a w dalszej części tygodnia m.in. Bank of America, Morgan Stanley i Netflixa. Choć rozmowy amerykańsko‑irańskie pozostaną na pierwszym planie, pojawią się dodatkowe czynniki wpływające na zmienność. Szok energetyczny ma relatywnie najmniejszy wpływ na gospodarkę USA, dlatego jeśli tamtejsze spółki utrzymają solidne wyniki, dysproporcja pomiędzy Wall Street a innymi rynkami może się jeszcze pogłębić.
Największe konsekwencje zamknięcia Cieśniny Ormuz przez USA widoczne są oczywiście na rynku ropy naftowej. Baryłka WTI ponownie znalazła się powyżej 100 USD i utrzymuje się na tym poziomie. W efekcie na rynku dostępne będzie jeszcze mniej ropy, ponieważ nawet kraje współpracujące z Iranem nie będą mogły jej transportować. Biorąc pod uwagę skalę różnic stanowisk pomiędzy stronami, rynek raczej nie spodziewał się szybkiego porozumienia już po pierwszych spotkaniach. Zawieszenie broni jednak nadal obowiązuje, a negocjacje mają być kontynuowane w kolejnych dniach.
Na rynku walutowym dolar oddaje poranne wzrosty, a kurs EURUSD wraca w okolice 1,17. EURPLN znajduje się w pobliżu poziomu 4,25.
DE30.f; D1