Wzrostów w Warszawie nie powstrzymał fakt, że KGHM Polska Miedź SA był dziś po raz pierwszy notowany bez prawa do dywidendy i od kursu jednej z kluczowych dla indeksu WIG20 firm odjęto 11,68 złotego. Nie było też na GPW negatywnej reakcji na nieco gorsze od oczekiwań dane o sprzedaży detalicznej za oceanem.
"Już wczorajsza końcówka sesji była dobra. Mamy entuzjazm na Zachodzie, droższe surowce, dobre wyniki Goldman Sachs. Wyjaśniła się też sytuacja jak zachowa się kurs KGHM po odjęciu dywidendy" - powiedział makler DM PKO BP Mariusz Musiał.
Kurs KGHM rósł we wtorek pod koniec handlu o 5,1 procent. Najsilniej w gronie indeksu WIG20 zyskiwały natomiast walory Cersanitu SA. Producent wyposażenia łazienek podał dziś, że jego przychody wzrosły w czerwcu do 131,7 miliona złotych z 123,7 miliona złotych w analogicznym okresie roku ubiegłego.
Natomiast, zdaniem maklerów, przynajmniej krótkotermowo na zachowanie warszawskiej giełdy nie miały wpływu opublikowane we wtorek polskie dane makroekonomiczne w tym informacja o inflacji w czerwcu i saldzie rachunku obrotów bieżących za maj.
W ocenie niektórych zarządzających być może Polska stoi u progu hossy, dzięki spodziewanej poprawie sytuacji gospodarczej na świecie. Ich zdaniem WIG20 może zakończyć na poziomach o 10-15 procent wyższych niż obecne.
"Bessa na GPW się skończyła i teraz, przed następnym dynamicznym ruchem, mamy okres konsolidacji. Z danych historycznych wiemy, że bessy na giełdzie trwają krócej niż hossy" - powiedział dziennikarzom prezes AIG TFI Krzysztof Stupnicki.
"Korelacja między rynkiem akcji a dynamiką PKB jest bardzo duża, a wszyscy spodziewają się, że w przyszłym roku gospodarki USA, Unii Europejskiej i krajów wschodzących zanotują wzrost gospodarczy. Wydaje się, że mamy więc przed sobą trwałe wzrosty też na giełdzie" - stwierdził Stupnicki.