Reklama
Rozwiń
Reklama

Byle do Nowego Roku

Szef Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi wsparł nastroje, gwarantując indeksom Eurolandu najsilniejszy dwudniowy rajd od pięciu lat. Teraz czas na władze monetarne USA.
Bartosz Sawicki, kierownik działu analiz, TMS Brokers

Bartosz Sawicki, kierownik działu analiz, TMS Brokers

Foto: Archiwum

Kończące się w środę posiedzenie nie będzie wieńczone ani nowymi prognozami, ani konferencją prasową. W takiej sytuacji uczestnicy rynku będą zmuszeni do wnikliwej analizy treści komunikatu. Uważamy, że nie zostanie powtórzony błąd z września, kiedy to pesymistyczna retoryka towarzysząca odsunięciu podwyżki pogłębiła rynkową panikę. Decydenci zyskali dowody, że turbulencje na rynkach finansowych nie przekładają się na załamanie nastrojów konsumentów i pogorszenie koniunktury na rynku pracy. Z tego względu Federalny Komitet Otwartego Rynku (FOMC) pozostanie wierny strategii wait and see i nie da nowych wskazówek odnośnie do marcowej decyzji. W końcu dzielą ją od nas jeszcze dwa miesiące. Od początku roku nastroje są pod silnym wpływem przebiegu notowań na giełdzie w Szanghaju. To parkiet, gdzie nie liczą się bodźce fundamentalne. Co więcej, chiński rynek nadal wykazuje oznaki rozedrgania potęgowanego przez błędy regulacyjne władz nieudanie walczących najpierw z pęczniejącą bańką, a potem z jej pęknięciem. Dlatego obchody Nowego Roku w Chinach powinny być wyczekiwane przez światowych inwestorów jak moment na wytchnienie.

Wiosenna promocja -50% na Parkiet.com z NYT!

Wiosenna promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com w pakiecie z The New York Times.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama