W ostatnich tygodniach na głównych rynkach obserwujemy osłabienie notowań zarówno akcji, jak i obligacji. Czy zmiany te można tłumaczyć obawami gospodarczymi?
Wydaje nam się, że korekta na rozwiniętych rynkach akcji w ostatnich tygodniach wynikała z kilku przyczyn. Z jednej strony, spółki technologiczne – po kilkudziesięcioprocentowych zwyżkach – weszły wycenowo w obszary przewartościowania w stosunku do historycznych średnich. Dało to pretekst do częściowej realizacji zysków. Z drugiej strony, mamy sektory niżej wycenione, które rozczarowały wynikami. Branża chemiczna czy handel detaliczny to segmenty, których wybrani przedstawiciele zostali ciężko poturbowani korektą. Z kolei rynki wschodzące żyją problemami gospodarczymi Chin, które w tym roku rozczarowały. Dlaczego? Postpandemiczne otwarcie gospodarki było nijakie, a spadek aktywności gospodarczej, niska skłonność do konsumpcji gospodarstw domowych, problemy sektora finansowego i budowlanego skumulowały się z rosnącym ryzykiem geopolitycznym.