W Londynie cena miedzi dochodzi już do 7 tys. dolarów za tonę, w Stanach Zjednoczonych natomiast jest to już około 3,25 USD za funt. Jak zauważa Dorota Sierakowska, analityk DM BOŚ, jest to najwyższy poziom od czerwca 2018 r. – W ostatnich dniach zwyżkom notowań miedzi sprzyjał rozbudzony apetyt na ryzyko wśród globalnych inwestorów po informacjach o dużej skuteczności szczepionki firmy Pfizer. Mimo że w tym tygodniu entuzjazm wokół szczepionki już nieco przygasł, to na horyzoncie pojawiły się inne dane, które wsparły zwyżkę notowań miedzi – podkreśla Sierakowska. Mowa głównie o odczytach z chińskiej gospodarki, której kondycja ma przecież niebagatelne znaczenie dla notowań miedzi. Pozytywnie zaskoczył odczyt dotyczący dynamiki produkcji przemysłowej oraz inwestycji w aglomeracjach miejskich w październiku.
– Co prawda dane dotyczące sprzedaży detalicznej nie były już tak dobre, ale zostały przyćmione pozytywnym wydźwiękiem pozostałych informacji z Państwa Środka. Chiny to największy konsument miedzi na świecie, odpowiadający za ponad połowę popytu na ten metal. W bieżącym roku kraj ten relatywnie sprawnie poradził sobie z pandemią, co sprawiło, że to właśnie tamtejszy popyt w największym stopniu pozytywnie wpływał na ceny miedzi na globalnym rynku. Obecnie import miedzi do Chin już wyraźnie wyhamował w stosunku do liczb sprzed kilku miesięcy, co nakazuje zachować ostrożny optymizm – podkreśla Sierakowska.
Na razie jednak kupujący grają pierwsze skrzypce, a optymizm dodatkowo podsycają informacje o kolejnych szczepionkach na koronawirusa. PRT