WIG20 oddał 1,02 procent, gdy indeks szerokiego rynku WIG stracił 0,99 procent. Obrót w koszyku blue chipów zbliżył się do 1,85 miliarda złotych, gdy na całym rynku wyniósł blisko 2,28 miliarda złotych. Czwartek był kolejnym dniem relatywnej słabości GPW wobec otoczenia, na co największy wpływ miały spółki bankowe, których indeks WIG-Banki spadł o 1,91 procent zbierając 503 miliony złotych obrotu. Część rynku mogła reagować – nieco przesadnie – na wyrok TSUE w sprawie kredytów konsumenckich, który ledwie otwiera drogę do sporów sądowych w Polsce, ale nie przesądza o kłopotach banków w sposób adekwatny do problemów  z tzw. kredytami frankowymi. Po przeciwnej stronie i jednak obok rynku grała spółka Pepco, która wzrosła o 8,86 procent w kontekście reakcji inwestorów na oczekiwany przez spółkę wzrost zysku w bieżącym roku obrotowym. Wspólnym mianownikiem dla najważniejszych walorów była relatywna słabość  GPW wobec otoczenia. Rynek potwierdził dziś, iż w obecnym układzie sił niechętnie odpowiada na impulsy wzrostowe z otoczenia, a z większą chęcią reaguje na impulsy spadkowe, którymi dziś były doniesienia o wzroście napięcie w Cieśninie Ormuz, gdzie USA i Iran blokują ruch statków. Pochodną były zwyżki cen ropy, na które rynki akcji zareagowały wzrostem awersji do ryzyka. W przypadku GPW można było mówić o klasycznej mieszance spadkowej, w której impulsy podażowe były wysyłane z szeroko rozumianych rynków bazowych, a więc od akcji, przez surowce po waluty. Z perspektywy technicznej sesja skończyła się przełamaniem przez WIG20 psychologicznej bariery 3600 pkt., która wczoraj zdawała się aktywizować popyt. Przesilenie pojawiło się również na linii lokalnej fali wzrostowej, która została złamana. Efektem jest zaproszenie do spoglądania w rejon wsparć zalęgających na wykresie WIG20 w okolicy 3500 pkt., gdzie powinna pojawić się większa aktywność strony popytowej.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ

Wydział Analiz Rynkowych

Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.